"W związku z przesunięciem się wyborów, od 1 stycznia 2006 roku nie będą możliwe ani dostosowania fiskalne, ani reforma podatków i bardzo poważnie zastanawiamy się nad wprowadzeniem wariantu prowizorium budżetu" - powiedział Rokita podczas debaty "Newsweeka" na temat wyzwań gospodarczych przyszłego rządu.
"Byłoby dobrze, gdyby deficyt był niższy niż 30 mld zł, rynki tego oczekują" - powiedział Rokita dziennikarzom po seminarium.
Dodał, że dostosowania fiskalne w 2006 roku, czyli ograniczenie wydatków, mogłoby wynieść ok. 20 mld zł.
Ustawa budżetowa na 2005 rok przewiduje, że wydatki wyniosą 209,70 mld zł, a dochody 174,70 mld zł.
Rokita wyraził obawy co do jakości projektu przyszłorocznego budżetu, który ekipa Marka Belki będzie przygotowywać w miesiącach poprzedzających zaplanowane na wrzesień-październik wybory.