Szacuje się, że wolumen importu wielu produktów tekstylnych i odzieżowych do Polski jest w I kwartale tego roku niemal trzy razy większy niż rok wcześniej. Progi alarmowe, czyli liczone przez Brukselę wskaźniki informujące, czy import nie zagraża interesom producentów rodzimych, są przekroczone. Dlatego też nasi dyplomaci apelują o szybkie wprowadzenie barier handlowych. Komisja Europejska pod koniec kwietnia rozpoczęła nieformalne dochodzenie w tej sprawie (ma trwać maksymalnie 60 dni). Tym samym dołączyliśmy do grona zwolenników takiej ochrony: Francji, Hiszpanii, Portugalii, Grecji oraz Włoch.
Zasady przyjęte po przystąpieniu Chin do Światowej Organizacji Handlu w 2001 roku zezwalają na ograniczenie rocznego wzrostu importu z tego kraju do 7,5%, gdyby okazało się, że europejskie firmy ponoszą dotkliwe straty. - Trzeba też pamiętać o tym, że wiele krajów podpisało z Chinami umowy na podwykonawstwo i ograniczenia mogłyby też bezpośrednio w nie uderzyć - zastrzegają jednak polscy dyplomaci.
PAP