Raport Erste Securities powstał 3 maja, gdy za akcje producenta płytek gresowych płacono na giełdzie po 5,8 zł (wczoraj kurs wyniósł 5,85 zł). To o prawie 40% poniżej wyceny Ceramiki Nowej Gali, przygotowanej przez A. Iwańskiego. Metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) oszacował wartość godziwą jednego waloru na 8,1 zł (wydając rekomendację "kupuj").
Mimo to - jak przyznaje autor raportu - akcje spółki są teraz wyceniane przez rynek z 20-proc. premią w porównaniu z europejskimi producentami z branży, jeśli przyjmiemy prognozy na 2005 rok (lub z 10-proc. premią przy założeniach na 2006 r.). A. Iwański uważa jednak, że wysoka rentowność Nowej Gali oraz spodziewany gwałtowny wzrost w nadchodzących latach uzasadniają notowanie walorów przedsiębiorstwa z premią wobec sektora.
Za pieniądze uzyskane z ubiegłorocznej emisji papierów spółka wybudowała drugą fabrykę płytek. Teraz planuje kolejną - znacznie większą. Ceramika Nowa Gala chce do 2007 roku potroić swoje moce produkcyjne z 4,7 mln mkw. do 13,7 mln mkw. płytek rocznie. Nową inwestycję ponownie chciała sfinansować z pieniędzy inwestorów giełdowych. Ze względu na dekoniunkturę na rynku wycofała się z planów emisji nowych akcji. W swoich wyliczeniach A. Iwański przyjął, że CNG sfinansuje projekt długiem. Jak informuje, spółka szuka również za granicą branżowego partnera do wspólnej realizacji przedsięwzięcia.