Reklama

Opoczno kroczy na giełdę i na Wschód

Oferta publiczna Opoczna zapewne sięgnie ponad miliard złotych. Lider rynku płytek ceramicznych kusi inwestorów imponującą dynamiką wyników w poprzednich latach. Poprzednich, bo 2005 rok rozpoczął na minusie.

Publikacja: 13.05.2005 07:44

Jeszcze w maju ruszy oferta publiczna największego producenta płytek ceramicznych w Polsce, który już 16 czerwca chce być notowany na GPW. Do inwestorów giełdowych mogą trafić niemal wszystkie akcje Opoczna. Będzie je sprzedawać konsorcjum Credit Suisse First Boston Ceramic Partners (utworzone przez fundusze z grupy Credit Suisse First Boston oraz Enterprise Investors), do którego należy ponad 16,25 mln akcji, stanowiących 98,8% kapitału.

Szukanie popytu za granicą

Fundusze określiły już, komu chcą sprzedać 60% oferowanych akcji. Do krajowych inwestorów indywidualnych miałoby trafić 10% walorów, natomiast dla polskich instytucji przewidziano 20% oferty. Największa część (30%) zostanie skierowana do inwestorów zagranicznych. Pozostałe 40% oferty może być rozdzielone między poszczególne transze w zależności od zgłoszonego popytu (lub może nie zostać rozdzielone w ogóle). Zapisy w transzy indywidualnej będą przyjmowane od 25 maja do 8 czerwca. Dzień dłużej potrwa budowa księgi popytu wśród instytucji.

Co kupią inwestorzy?

Opoczno to niekwestionowany lider krajowego rynku płytek ceramicznych z silnie rozbudowaną siecią dystrybucji. Jego moce produkcyjne wzrosły w tym roku (po uruchomieniu zakładu "Mazowsze") do 28 mln mkw. płytek rocznie. Dodatkowe 3 mln mkw. może produkować przejęta przez Opoczno w kwietniu litewska firma Dvarcioniu Keramika, która jest liderem w produkcji płytek ceramicznych w krajach bałtyckich oraz ma rozbudowaną sieć sprzedaży na Ukrainie.

Reklama
Reklama

Dzięki przeprowadzonej w ostatnich latach gruntownej restrukturyzacji Opoczno może się poszczycić imponującą dynamiką zarówno sprzedaży, jak i zysków. Przychody Opoczna rosły w latach 2002-2004 średniorocznie o 15%, zysk operacyjny w tempie 93%, a zysk netto średnio aż o 170% (osiągając w 2004 r. 76 mln zł).

Fundusze zabrały gotówkę

Wypracowanych zysków nie ma już jednak w firmie. Dotychczasowi akcjonariusze zdecydowali się wypłacić sobie ponad 172,2 mln zł dywidendy, czyli więcej niż skumulowany zysk netto z ostatnich trzech lat. Przedstawiciele spółki zapewniają jednak, że generowane przez Opoczno przepływy pieniężne wystarczają w zupełności na finansowanie zarówno działalności bieżącej, jak i dalszej ekspansji. Spół-ka kieruje teraz swoje siły głównie za granicę, czego wyrazem ma być m.in. zakup 60,3% akcji Dvarcioniu Keramika za 11,5 mln litów (13,7 mln zł). - Chcemy zdobywać głównie atrakcyjne rynki wschodnie - nie tylko eksportując nasze produkty, ale również przejmując lokalnych producentów. Prowadzimy już rozmowy w sprawie akwizycji w Rosji. Przyglądamy się również Bałkanom - mówi Zbigniew Prokopowicz, przewodniczący rady nadzorczej Opoczna. - Wszelkie akwizycje jesteśmy w stanie sfinansować sami, dlatego nie planujemy emisji nowych akcji - dodaje Sławomir Frąckowiak, prezes spółki.

Zaszkodził program

motywacyjny

Wartość oferty publicznej Opoczna pozostaje na razie tajemnicą (widełki cenowe poznamy 24 maja). Prasa wcześniej spekulowała, że może sięgnąć nawet 1,5-2 mld zł. Porównując jednak wskaźniki producenta płytek z innymi podmiotami z branży, należy ją szacować raczej na 1-1,5 mld zł. Przedstawiciele spółki co prawda zapowiadają, że będą się starać utrzymać dotychczasową dynamikę wzrostu sprzedaży i zyskowności, powstrzymują się jednak z podaniem prognoz na 2005 r.Początek roku nie był tymczasem udany dla Opoczna. Spadek sprzedaży w I kwartale br. do niespełna 91 mln zł ze 111 mln zł przed rokiem można tłumaczyć zawirowaniami sezonowości sprzedaży w 2004 r. (spowodowane podwyżką VAT na materiały budowlane). W I kwartale ubiegłego roku Opoczno zarobiło na czysto ponad 21 mln zł. Pierwsze trzy miesiące 2005 r. zamknęło 1,9 mln zł straty netto. Przedstawiciele spółki "obwiniają" za ten fakt konieczność zaimplementowania międzynarodowych standardów rachunkowości. Zgodnie z obowiązującymi teraz przepisami, spółka musiała wycenić opcje menedżerskie. Mimo że - jak zapewnia Tomasz Dankowiakowski, dyrektor finansowy Opoczna - program motywacyjny nie wiązał się z wypływem pieniędzy ze spół-ki, obciążył wynik finansowy przedsiębiorstwa o ponad 10 mln zł. Dodatkowo w I kwartale spółka ponosiła już pewne koszty związane z ofertą publiczną (łącznie mają się zamknąć kwotą 5 mln zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama