Reklama

Korupcja w dotacjach?

Nawet 10% kwoty dotacji może kosztować pomoc urzędników przy "właściwym" wypełnianiu wniosku firmy ubiegającej się o fundusze unijne na inwestycje. PKPP "Lewiatan" domaga się uproszczenia zasad rozdziału pieniędzy z Brukseli - tak aby korupcyjne propozycje nie były już kuszące.

Publikacja: 13.05.2005 07:58

- Nie ma możliwości wpływania na decyzje o przyznaniu pomocy z Unii. Procedura ma kilka etapów, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przekupił kilkadziesiąt osób - zapewniał w środę wiceminister gospodarki Marek Szczepański. Istotnie, wnioski złożone przez firmy sprawdza niezależnie dwóch ekspertów. Ich decyzję ocenia z kolei trzydziestoosobowy Komitet Sterujący, którego członkami są także organizacje pracodawców. Całość nadzoruje kilkunastoosobowy Komitet Monitorujący.

Problem jednak w tym, że przy olbrzymim popycie na pieniądze na inwestycje, 10-krotnie przewyższającym dostępne środki, odpada każdy niemal wniosek, w którym przedsiębiorca popełnił błędy formalne. Stąd tak duża popularność firm konsultingowych. Nie dziwi też, że aplikujący liczą na pomoc tych, którzy powinni wiedzieć "najlepiej" - a więc urzędników odpowiedzialnych za promocję programów pomocowych, pracujących w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i w szesnastu Regionalnych Instytucjach Finansujących. Niektórzy z nich wiedzą nawet, jak sprzedać swoją "wiedzę".

Prowizja za kompetencję

- W nieoficjalnych rozmowach przedsiębiorcy mówią, że urzędnicy proponują im pomoc przy wypełnianiu wniosku. Przyznają też, że "usługa" taka kosztuje 10% dotacji - twierdzi Małgorzata Krzysztoszek, szef ekspertów ekonomicznych Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Problem korupcji (urzędnicy nie mogą pomagać "po godzinach") wyszedł w ankietach przeprowadzonych przez PARP wśród beneficjentów pomocy w województwie małopolskim. Udało się nam jednak ustalić, że chodzi o kompleksową analizę wykonaną przez Instytut Badań Rynkowych i Opinii Publicznej z Krakowa. PARP nie publikuje jej wyników, ponieważ ma wątpliwości do obiektywizmu szefa Instytutu prof. Jana Jerschiny. - Pan profesor również aplikował o pomoc unijną, jednak jego wniosek odpadł. Odtąd oskarża urzędników o korupcję - usłyszeliśmy w Agencji.

Co zmienić?

Reklama
Reklama

"Lewiatan" twierdzi, że wiedza o tym, jak właściwie wypełniać formularze, byłaby mniej "tajemna", gdyby kryteria ich oceny były bardziej przejrzyste. Organizacja sugeruje, aby członkowie zespołów eksperckich przeszli specjalne szkolenia. Inna propozycja mówi o informowaniu firm o wynikach procesu selekcji wniosków na każdym jego etapie (do tego przychyla się ministerstwo).

PKPP "lobbuje" również we własnym interesie - chce bowiem, aby w przyszłości rozdziałem pieniędzy dla przedsiębiorców zajmował się nie tylko PARP, ale również niektóre organizacje społeczne (w tym i "Lewiatan"). - To pozwoli odetkać wąskie gardło przy przyznawaniu pomocy, jakim jest teraz PARP - argumentuje Henryka Bochniarz, prezydent PKPP. Z badań "Lewiatana" wynika, że 22,3% firm uznaje fundusze unijne za dobre źródło środków na inwestycje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama