Te podmioty, które zdecydują się na sprzedaż nieruchomości przed upływem dwóch lat od jej zakupu, będą musiały zapłacić specjalny podatek - poinformowała rządowa agencja Xinhua. Stawka tego podatku nie jest jeszcze znana. W ten sposób rząd chce ochronić branżę budowlaną przed spekulantami, którzy windują ceny nieruchomości. W ostatnim kwartale w całych Chinach ich cena wzrosła średnio o 13,5%, a w najbardziej atrakcyjnych regionach, takich jak np. Szanghaj aż o 19%. W ciągu ostatniego roku wartość inwestycji w tym sektorze wzrosła aż o 27%, do 232 mld juanów (28 mld USD). Druga zmiana, jaką chcą wprowadzić władze, to zakaz sprzedaży nieruchomości przed zakończeniem budowy.
Chłodzenie koniunktury w branży budowlanej to kolejny krok władz w Pekinie, które nie chcą doprowadzić do przegrzania bardzo szybko rozwijającej się gospodarki. W I kwartale chińska gospodarka rozwinęła się w tempie aż 9,5% (większym od oczekiwanego). Prognozy na cały rok zakładają wzrost PKB tego kraju aż o 8,3%, podczas gdy np. gospodarka amerykańska ma rozwinąć się w tempie 3,3%, a strefy euro o 1,9%. Wśród innych zapobiegawczych kroków, na które w ostatnim czasie zdecydował się Pekin, było np. ograniczenie możliwości udzielania przez banki kredytów niektórym branżom, takim jak sektor nieruchomości czy przemysł stalowy.
Wczorajsza informacja pobudziła wyprzedaż na giełdzie w Szanghaju akcji spółek deweloperskich. Akcje największej z nich - China Vanke - staniały aż o 1,8%, a konkurencyjnej Shanghai Shimao o 1,5%. Indeks giełdy stracił 0,8%.
Bloomberg
Rosną inwestycje zagraniczne