Butkeviczius pod koniec kwietnia podał się do dymisji, protestując w ten sposób przeciwko planom reformy podatkowej. Projekt opracowany przez koalicję rządzącą zakłada obniżkę podatku dochodowego od osób fizycznych i nałożenie na przedsiębiorstwa tzw. podatku solidarnościowego. Miałby on być liczony od obrotów, a wpływy z niego miałyby rekompensować uszczuplenie budżetu spowodowane niższym opodatkowaniem obywateli.

Zdaniem Butkevicziusa, projekt koalicji jest sprzeczny z ustawodawstwem unijnym, co narazi Litwę na skargi przedsiębiorców do trybunałów międzynarodowych. Sam też opowiadał się za obniżeniem stawek podatkowych osobom fizycznym, ale chciał to zrekompensować czasowym podniesieniem podatków od firm z 15 do 19% w ciągu dwóch lat.

Nowy minister finansów też przyznał, że podatek od firm jest mniejszym złem, ale dodał, że "jeśli będzie trzeba, podatek będzie liczony od obrotów". To zależy wyłącznie od uzgodnień wewnątrz partii socjaldemokratycznej, do której należą i były, i obecny ministrowie finansów, a której przewodniczy premier Litwy Algirdas Brazauskas.