Piątkowe sesje za Atlantykiem śmiało można nazwać dniem Nasdaqa. To właśnie indeks tej technologicznej giełdy skoczył mocno w górę, pozostawiając daleko w tyle zarówno wskaźnik szerokiego rynku S&P 500, jak i gromadzący 30 spółek typu blue chip - Dow Jones Industrial Average.

Głównym impulsem do zakupu akcji spółek high-tech były opublikowane jeszcze w czwartek po zamknięciu notowań wyniki Dell Computer. Ten jeden ze światowych liderów w produkcji komputerów osobistych przedstawił znacznie lepsze od oczekiwanych wyniki finansowe za I kwartał, dzięki czemu w pierwszej połowie piątkowej sesji jego akcje zdrożały aż o 4,5%. Do Della dołączył też inny reprezentant sektora nowoczesnych technologii, spółka produkująca chipy wykorzystywane w grafice komputerowej - nVidia, która również w czwartek po sesji poinformowała o trzykrotnym wzroście zysku. To przede wszystkim dzięki tym dwóm spółkom indeks Nasdaq Composite zyskał do godz. 22.00 naszego czasu 0,65%.

Pozostałe indeksy uległy w tym czasie niewielkim zmianom. Dow Jones do godz. 22.00 stracił 0,5%. Zwyżkę przyhamowała informacja o spadku w maju indeksu zaufania konsumentów liczonego przez Uniwersytet Michigan, do 85,3 pkt z 87,7 pkt w kwietniu. Ekonomiści spodziewali się zwyżki do 88,3 pkt.

W Europie zmiany indeksów nie były duże. Przeważał raczej niewielki spadek. Na minusie znalazły się akcje spółek z branży naftowej, takie jak francuski Total (-1,7%), do czego przyczynił się spadek cen ropy blisko najniższego poziomu od trzech miesięcy. Inwestorzy poświęcili sporo uwagi niemieckiemu potentatowi przemysłowemu - ThysenKrupp. Czwarty co do wielkości w Europie producent stali poinformował o zysku na poziomie 1,05 mld euro w minionym kwartale - niższym od oczekiwanego - dlatego jego papiery staniały prawie o 3%. W ślad za nim podążyli rywale, tacy jak brytyjski Corus czy luksemburski Arcelor. Główny londyński wskaźnik FT-SE 100 stracił w piątek 0,14%. Paryski CAC-40 obniżył się o 0,06%, a frankfurcki DAX zdołał zamknąć sesję na niewielkim plusie, zyskując 0,2%.