Na rynku długu doszło do niewielkich spadków cen papierów o dłuższych terminach zapadalności, natomiast obligacje dwuletnie nie zmieniły notowań w oczekiwaniu na dane o inflacji, które zostaną opublikowane o godzinie 16.00. Dzisiaj dolar był o pół procent mocniejszy wobec euro w porównaniu z piątkiem i znajdował się na 7-miesięcznym szczycie do tej waluty dzięki napływowi środków na rynek amerykański. To efekt publikacji dużo lepszych od prognoz danych wskazujących na dynamiczny rozwój gospodarki USA.
Wyższe oprocentowanie aktywów w USA powoduje, że globalni inwestorzy wolą lokować swoje kapitały w tym kraju, zamiast na bardziej ryzykownych rynkach wschodzących, do których zaliczana jest Polska.
Złoty jest dziś słabszy o 1 procent w stosunku do dolara i o ponad pół procent wobec euro niż w piątek po południu. Odchylenie od dawnego parytetu banku centralnego spadło do plus 10,7 procent.
"W ciągu najbliższych kilku-kilkunastu sesji oczekujemy, że złoty będzie miał tendencję do osłabienia, zaś poziomem wsparcia pozostaje 4,25 za euro" - napisali w porannym raporcie analitycy Banku BPH.
Ich zdaniem, jeśli nadchodzące w tym tygodniu dane będą sprzyjały oczekiwaniu na cięcie stóp procentowych, to ta perspektywa również sprzyjać będzie osłabieniu złotego, ponieważ zmniejszy się premia, czyli różnica w wysokości stóp procentowych, między Polską a innymi krajami.