Minister finansów Mirosław Gronicki poparł Wielką Brytanię, która sprzeciwia się planom ograniczenia czasu pracy w Unii Europejskiej

do 48 godz. tygodniowo. Dyrektywę tej właśnie treści przyjął niedawno Parlament Europejski. Rządy w Londynie i Warszawie obawiają się, że ograniczy to konkurencyjność przedsiębiorstw, ponieważ zwiększy koszty pracy (np. dyżurów). Dyrektywa może być jeszcze odrzucona na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej.

Do "większości blokującej? obu krajom brakuje jednak 34 głosów. Dlatego Londyn zabiega

o poparcie Niemiec i innych krajów z Europy Środkowej.

Bloomberg, PAP