Sprawa dotyczy przepisów, które do ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych weszły pod koniec 2003 r. W tej samej nowelizacji, która wprowadziła 19-proc., liniową stawkę podatkową dla osób prowadzących działalność gospodarczą, znalazły się też zapisy, które uniemożliwiają jej stosowanie menedżerom. Według ustawy bowiem, przychody "uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze" pochodzą z działalności wykonywanej osobiście. A taka jest objęta normalną, progresywną stawka podatkową.
- Ludzie, świadczący usługi, które zawierają jakieś elementy zarządzania, mają problem z interpretacją tych przepisów - powiedział Rafał Iniewski, szef departamentu prawnego PKPP. - Naszym zdaniem, tak sformułowany zapis nie ma prawa istnieć.
I ta niejasność przepisów uzasadnia zaskarżenie ustawy. Zdaniem PKPP bowiem, konstytucja mówi, że Polska jest państwem prawa, a stąd wynika konieczność prowadzenia poprawnej legislacji. A tego typu zapisów do poprawnej legislacji nie da się zaliczyć.
Jest jeszcze inny, o wiele ważniejszy zarzut - nierówności wobec prawa. Wskutek tych zapisów świadczenie usług zarządzania jest traktowane gorzej pod względem fiskalnym od innych rodzajów działalności gospodarczej.
- Trudno jest nam zrozumieć, dlaczego zarządzanie ma być działalnością prowadzoną osobiście, a np. praca radców czy adwokatów już nie - powiedział Jan Kurkus, prezes giełdowego Krosna. - Poza tym, działalność prowadzona osobiście oznaczałaby konieczność zatrudniania pracownika na umowę o pracę, a to zaś oznacza pewną podległość pracownika pracodawcy. Tymczasem rada nadzorcza, która wybiera zarząd, nie może mu wydawać poleceń.