Wtorkowa sesja miała ciekawy przebieg. Początkowy silny spadek w miarę upływu dnia przekształcał się w stabilizację i potem wzrost. Efekt - dzień zakończony na plusie, przy niewielkim wzroście wartości obrotu. Sądzę, że może się to przełożyć na wzrost na sesji środowej. Kto wie czy nie będzie to początek większej (ale tylko) korekty.

Na drugiej w tym tygodniu sesji indeks WIG 20 zaliczył minimum na poziomie 1809 pkt. Najniższą wartość w tym roku indeks zanotował pod koniec stycznia na 1808 pkt.. Od tego poziomu rozpoczął się wówczas dynamiczny wzrost wartości indeksu o ponad 300 pkt. Dotarliśmy zatem do wsparcia, co może przełożyć się na silniejszy wzrost. Gołym jednak okiem widać, że nawet jeśli WIG20 zyska na wartości to rośnie prawdopodobieństwo (zagrożenie) powstania średniookresowej formacji głowy z ramionami (wówczas wierzchołek prawego ramienia mógłby powstać w okolicy zmieniającej właśnie kierunek ruchu średniej kroczącej z 15 tygodni - ok. 1950 pkt.). Na razie jednak pole do silniejszej korekty jest dosyć znaczne.

Umiarkowane lub dobre zakończenie dnia na PKO BP, PKN, Telekomunikacji czy Pekao oraz ponownie dodatnia baza na kontraktach terminowych dobrze rokują przynajmniej w najkrótszej, bo jednodniowej, perspektywie. Na razie wsparcie nadal się broni, ale polaryzacja opinii jest bardzo widoczna, chociażby w kontekście rosnącej liczby otwartych pozycji na kontraktach indeksowych.

Jeszcze kilka słów o wskaźnikach. W mojej ocenie te w układzie tygodniowym bardziej przemawiają za spadkiem niż odbiciem. Silnie spadają RSI i Ultimate, a MACD pewnie nie wybroni się przed zniżką w strefę wartości ujemnych. Marne to pocieszenie w postaci faktu, że dzienny RSI ma tak niską wartość, że historycznie powinien dać sygnał do ruchu indeksu w górę. Tym samym, by nie popełnić błędu, trzeba stop lossa ustawiać tuż pod wsparciem lub delikatnie nad dzienną SK-15. W średnim terminie skłaniam się ku przełamaniu poziomu 1800 pkt. i realizacji formacji G&R z zasięgiem zniżki do ok. 1600 pkt.