Dolar amerykański przez większość wtorkowego handlu pozostawał stabilny. Otwarcie europejskie EURUSD na poziomie 1,2630 zaowocowało niewielką deprecjacja "zielonego" do poziomu 1,265. Inwestorzy oczekiwali na popołudniową porcję danych z USA. Wzrost indeksu cen produkcji (PPI) za kwiecień o 0,6% (prognoza 0,4%), zdołał nieznacznie wesprzeć dolara i podbić notowania do 1,2615. Ale opublikowany później spadek produkcji przemysłowej o 0,2% (spodziewany wzrost o 0,2%) rozczarował nieco inwestorów i zahamował aprecjację dolara. Ważniejsze dla USD mogą okazać się dopiero dane o inflacji cen konsumenckich. Czy zmuszą one FED do zwiększenia skali kolejnych podwyżek stóp procentowych, może okazać się już dzisiaj.

Na stabilizacji EURUSD nieznacznie zyskał złoty, który na zakończenie tradingu przełamał 4,20 za EUR. Notowania USDPLN skonsolidowały się w przedziale 3,32-3,34. Złoty pozostaje w dalszym ciągu pod presja EURUSD i jego notowania zależeć będą od rozwoju sytuacji na rynku międzynarodowym. Większego wpływu na naszą walutę nie ma już kwestia odrzucenia przez Francuzów traktatu konstytucyjnego.