Przecena Polmosu Lublin trwa od początku tego tygodnia. W ostatnich dwóch dniach przybrała na sile. Po tym jak w środę kurs spadł o 5%, wczoraj obniżył się o kolejne 6% do 39,3 zł. To najniższe notowanie od giełdowego debiutu, do którego doszło pod koniec lutego. Przypomnimy, że cena akcji w ofercie wynosiła 50 zł. Na rynku jest już o ponad 21% niższa.

Spadkami kursu zaniepokoił się zarząd Polmosu Lublin. We wczorajszym oświadczeniu napisał, że "od czasu publikacji wyników kwartalnych 6 maja, w spółce nie zaszły żadne istotne wydarzenia, które mogłyby mieć negatywny wpływ na cenę akcji". Wiesław Skrobowski, prezes Polmosu Lublin oraz Waldemar Wasiluk, członek zarządu i jednocześnie prezes firmy Jabłonna, największego akcjonariusza giełdowej spółki (ma około 55% kapitału) zapewnili, że kierownictwo nie sprzedaje papierów. Akcji nie sprzedaje też Jabłonna.

Niewykluczone, że ostatnia przecena Polmosu Lublin może mieć związek ze spekulacjami na temat tego kto kupi pakiet większościowy Polmosu Białystok od Skarbu Państwa. Być może część inwestorów uznała, że szanse firmy z Lublina maleją. Przypomnijmy, że o przejęcie kontroli nad Polmosom Białystok rywalizuje z Central European Distribution Corporation i Sobieskim Dystrybucja. - Do środy złożymy poprawioną, wyższą ofertę. Liczymy na zwycięstwo - zapewnił wczoraj J. Palikot, szef rady nadzorczej Polmosu Lublin.

Środa to ostateczny termin na złożenie poprawionych ofert. CEDC i Sobieski Dystrybucja z pewnością nie wycofają się z rywalizacji. Najważniejszym czynnikiem, który przesądzi o tym kto dostanie wyłączność na dalsze negocjacje ma być cena. MSP oczekuje, że inwestor zapłaci za jedną akcję Polmosu Białystok nawet około 100 zł. Wczoraj jego papiery były notowane po 77,7 zł.