Reklama

Mało zaskakująca porażka

Bez zmian nie ma jednak szans na rozwój IKE i wyraźny wzrost zainteresowania oszczędzaniem na dodatkową emeryturę

Publikacja: 20.05.2005 08:33

IKE okazują się totalną klapą. Niewiele osób chce korzystać z tej formy dodatkowego ubezpieczenia emerytalnego. Pamiętam buńczuczne wypowiedzi przedstawicieli rządu o kilku milionach otwartych rachunków. I jednocześnie pamiętam, co przedstawiciele "praktyki" pisali na temat rządowych koncepcji. Praktycy mieli rację: klapa i jeszcze raz klapa.

W dalszym ciągu uważam, że jeśli już ktoś decyduje się na długoterminowe oszczędzanie, to skorzystać z IKE warto. W końcu nie musimy płacić podatku Belki (swoją drogą powinien on się teraz nazywać np. premierówka). Faktem jest jednak, że dla sporej części społeczeństwa odłożenie w roku jakichś pieniędzy jest albo nierealne, albo ponad siły, albo po prostu nie ma wystarczających zachęt, aby to robić.

Nie jesteśmy - niestety - społeczeństwem bogatym. Z danych GUS wynika, że wciąż ponad połowa gospodarstw domowych nie odkłada żadnych oszczędności. Oczywiście, nie oznacza to, że aż taka część rodzin nie jest w stanie tego robić. Mogłaby, choć, oczywiście, stanowiłoby to dla niej wysiłek, ale panuje przekonanie, że nie ma sensu. Lepiej wydać pieniądze na bieżące potrzeb, niż spinać się, żeby coś zaoszczędzić.

Nie ma się co okłamywać. W sytuacji, w jakiej jest większość gospodarstw domowych w Polsce, samo zwolnienie z podatku Belki nie może być wystarczającą zachętą do oszczędzania. Po pierwsze, podatek jest widoczny dopiero po jakimś czasie. W pierwszej chwili, czyli w momencie wpłaty, przeciętny Kowalski nie widzi korzyści. Po drugie, w przypadku lokat bankowych, a więc wciąż, niestety, głównej formy oszczędzania, zysk z tytułu niezapłacenia podatku jest w wielkościach bezwzględnych niewielki. W każdym razie nie na tyle duży, żeby zachęcić to wyrzeczeń i odmawiania sobie bieżącej konsumpcji. Pamiętajmy, że mówimy o przeciętnej rodzinie, której się nie przelewa. Jeśli mamy odkładać na przyszłość, to z czegoś musimy zrezygnować. Po trzecie, jeśli mówimy o inwestycjach potencjalnie przynoszących większe zyski (akcje, fundusze inwestycyjne itd.), to wciąż jeszcze większość naszych rodaków nie jest do nich przekonana. A jeśli już się przekonają, to także i tu zyski w postaci niezapłaconego podatku zobaczą dopiero po wygenerowaniu dodatniego wyniku, czyli wtedy, kiedy portfel akcji podrożeje albo fundusz coś zarobi. A to najczęściej nie dzieje się z dnia na dzień (w przypadku niektórych funduszy może trwać nawet całe wieki...).

Jedyna szansa, co podkreślaliśmy głośno w zeszłym roku, to możliwość odliczania kwot wpłacanych na IKE od podstawy opodatkowania. Innego sensownego rozwiązania nie ma. W takiej sytuacji przeciętny Kowalski od razu widzi, ile oszczędza, mało tego, kwota ta nie jest kwotą symboliczną, ale całkiem pokaźną częścią jego dochodów. Łatwiej mu zatem wyrzec się bieżącej konsumpcji, łatwiej podjąć trud zabezpieczania sobie okresu po zakończeniu aktywności zawodowej. Taki system działa w wielu krajach świata, na czele, oczywiście, ze Stanami Zjednoczonymi, i sprawdza się doskonale. Od razu dodam, że zastrzeżenia do systemu funkcjonującego w USA, które zgłaszał między innymi prezydent Bush, dotyczą nie sposobu zbierania składek, ale późniejszego zarządzania środkami.

Reklama
Reklama

Oczywiście, wprowadzenie odpisu od podstawy opodatkowania ma swoje konsekwencje budżetowe. Coś za coś. Bez zmian nie ma jednak szans na rozwój IKE i wyraźny wzrost zainteresowania oszczędzaniem na dodatkową emeryturę. A brak takiego zainteresowania może nas wszystkich w przyszłości drogo kosztować.

główny ekonomista IDM

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama