Przez cały ubiegły rok sprzedaż branży co prawda mozolnie, ale jednak rosła. Z kwartału na kwartał była wyższa o mniej niż 0,5%. Na tym tle ostatni spadek przychodów o 1,1% przestaje wydawać się niewielki. O słabszym wyniku zadecydowała mniejsza sprzedaż największej spółki branży - Telekomunikacji Polskiej (-0,8%). Nawet gdyby jednak przychody TP stały w miejscu, to i tak sprzedaż całej branży byłaby mniejsza o 0,5%, głównie na skutek słabszych wyników Elektrimu (-5,9%). Wydawać by się mogło, że przychody łatwiej jest zwiększać mniejszym operatorom. Niestety, przypadek Mediatela przeczy tym domysłom (-12,3%). Honoru branży bronią Netia (+1%) i MNI (+30,1%).

Spadek sprzedaży zaczyna niweczyć niedawne wysiłki operatorów w celu poprawy zysków poprzez redukcję kosztów. Obawy, jakie wyrażaliśmy w podsumowaniu IV kw. ub.r., nie okazały się bezpodstawne. Jeśli w I kw. doszło już do odwrócenia tendencji w przychodach na spadkową, to cięcie wydatków może już nie wystarczyć nie tylko do poprawy, ale nawet do utrzymania dotychczasowych zysków. Choć dopiero wyniki następnego kwartału pozwolą powiedzieć coś więcej na temat utrwalenia niekorzystnych tendencji, to pierwsze negatywne efekty już widać. Z wyjątkiem radzącego sobie bardzo dobrze MNI, zyski pozostałych spółek zmalały. Branży jako całości udało się co prawda nieco polepszyć marżę operacyjną, ale to zasługa praktycznie wyłącznie Elektrimu, który tylko po części działa w sektorze telekomunikacyjnym. Gdyby nie zwyżka zysku operacyjnego tego koncernu, także i marża EBIT całej branży spadłaby w ślad za innymi wskaźnikami.