Reklama

Spadek ale nie taki groźny

W kwietniu produkcja przemysłowa była o 1% mniejsza niż przed rokiem. To lepszy wynik niż w marcu i lepszy, niż spodziewali się ekonomiści.

Publikacja: 21.05.2005 07:48

Analitycy byli przygotowani na najgorsze. Wysoki wzrost produkcji przed rokiem (prawie 22%), wywołany tzw. efektem unijnym, i tygodniowa żałoba narodowa w tym roku spowodowały, że prognozy dotyczące kwietniowych wyników przemysłu były bardzo pesymistyczne. Ekonomiści ankietowani przez PARKIET uznali, że spadek wyniesie 5%. Najgorsza prognoza wskazywała na możliwość zmniejszenia produkcji nawet o 11%.

Pozytywne zaskoczenie

- Mamy miłą niespodziankę na koniec tygodnia - powiedziała w piątek po ogłoszeniu danych GUS Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. - Bardziej prawdopodobne wydawało się, że faktyczne wyniki będą gorsze od prognoz - dodaje. Analitycy podkreślają, że mieli bardzo duży problem z oszacowaniem wpływu żałoby narodowej na gospodarkę. Ograniczenie aktywności gospodarczej mogło być bowiem dużo większe, niż wynikało to z jednego dodatkowego dnia wolnego (w efekcie pracowaliśmy o jeden dzień krócej niż w kwietniu 2004 r.).

Okazuje się jednak, że mimo splotu niekorzystnych czynników spadek produkcji był mniejszy niż w marcu, gdy wyniósł 3,7%. - Nie jest tak źle z naszą gospodarką - twierdzi ekonomistka Banku Handlowego. - Najgorsze mamy już za sobą - dodaje Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Ekonomiści spodziewali się, że początek roku będzie słaby ze względu na przedakcesyjne ożywienie gospodarki w pierwszych miesiącach 2004 r. Ujemne wyniki pojawiły się nie tylko w przemyśle, ale też w handlu detalicznym. W efekcie dynamika PKB w I kwartale mogła spaść poniżej 3%. - Spodziewam się, że już w maju będziemy mieć wzrost produkcji rok do roku, a w czerwcu dynamika będzie już solidna, na poziomie 7-8% - ocenia M. Szczurek.

Ratuje nas eksport

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, polską gospodarkę dalej bardzo mocno "ciągnie" popyt zagraniczny. Wzrost produkcji mamy bowiem głównie w tych przedsiębiorstwach, które sprzedają towary za granicę. Chodzi m.in. o wytwarzanie maszyn i urządzeń, pojazdów oraz sprzętu telekomunikacyjnego.

Znacznie gorzej niż w przemyśle było w kwietniu w budownictwie. Produkcja spadła aż o 17,7% rok do roku. Są jednak szanse na poprawę sytuacji. Z badań koniunktury przeprowadzonych przez GUS w maju wynika bowiem, że przedsiębiorcy z sektora budowlanego spodziewają się nowych zamówień i poprawy swojej finansowej sytuacji. Dobre są też prognozy dla przemysłu.

Spadek inflacji

GUS opublikował też w piątek dane dotyczące cen wyrobów przemysłowych. Dynamika zmniejszyła się do 0,8%, z 2,2% w marcu. Według Stanisława Kluzy, głównego ekonomisty BGŻ, są spore szanse na to, że już w maju będziemy mieć spadek cen producentów rok do roku. Jego zdaniem, jest to duże zagrożenie dla inwestycji i popytu na produkcję w następnych miesiącach. W opinii ekonomisty, mimo neutralnego nastawiania RPP dalsze obniżki stóp procentowych są teraz bardziej prawdopodobne od podwyżek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama