Ten rok będzie dla Europejskiego Funduszu Leasingowego udany, zapowiedział prezes Bastien Charpentier. W pierwszym kwartale wartość aktywów oddanych w leasing przez firmę była o 21% większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. To wynik nieznacznie lepszy niż wypracowany przez całą branżę. EFL zanotował wzrost "produkcji", mimo załamania na najważniejszym dla niego rynku - samochodów osobowych. - Udaje nam się dywersyfikować portfel. Ponieważ jesteśmy więksi, łatwiej udaje się nam znieść też presję na ceny - powiedział Charpentier. Według niego, mniejszym firmom będzie znacznie trudniej poradzić sobie ze spadkiem marż.

W tym roku EFL chce wejść na rynek leasingu nieruchomości. Specyfiką podejścia firmy ma być możliwość zawierania umów o niewielkiej wartości - od 200 tys. zł. Ale docelowa grupa klientów to tacy, którzy podpisywaliby umowy w przedziale 0,5-2,0 mln zł. EFL ma również zamiar wejść na rynek leasingu maszyn rolniczych. W tym wypadku chce się wyróżniać dostosowaniem harmonogramu rat leasingowych do sezonowości przychodów w rolnictwie.

B. Maissonnier nie chciał podać wyników finansowych za pierwszy kwartał ani planów na ten rok. Poinformował jedynie, że koszt ryzyka nie przekraczał w pierwszych trzech miesiącach 0,5% wartości portfela firmy. W całym ubiegłym roku wskaźnik był na poziomie 1,3%. EFL poinformował, że jego ubiegłoroczny zysk wyniósł 68,7 mln zł, w porównaniu z 39,3 mln zł w 2003 r. Wskaźnik zwrotu na kapitale zwiększył się z 5% w 2003 r. do 9% rok później. 2004 r. był wyjątkowo dobry dla branży. Dlaczego ROE największego leasingodawcy było na poziomie jednocyfrowym? Powodem jest zaangażowanie kapitałowe EFL w firmie Lukas, która jest właścicielem Lukas Banku. Firma leasingowa ma 25% akcji Lukasa, ale zyski pośrednika nie są konsolidowane w jej rachunku wyników. Według Waldemara Horbackiego, wiceprezesa EFL, gdyby nie uwzględniać kapitałów zamrożonych w Lukasie, zwrot na kapitale EFL byłby dwukrotnie wyższy.

95% ubiegłorocznego zysku EFL zostało przeznaczone na dywidendę. Trafi ona głównie do Credit Agricole, który ma blisko 100% akcji spółki. Reszta powiększyła fundusze własne spółki.