Ceny aluminium od ponad tygodnia utrzymują się na poziomie zbliżonym do półrocznego minimum z minionego poniedziałku. Za tonę tego metalu płacono wtedy w Londynie 1715 USD. W stosunku do maksimum z 10 marca oznacza to spadek o prawie 15%.
Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest rekordowy wzrost produkcji aluminium w kwietniu. International Aluminium Institute poinformował, że w minionym miesiącu zwłaszcza huty w Chinach i Europie zwiększyły produkcję tego metalu. Średnio dziennie wyniosła ona 84,4 tony, o 6,7% więcej niż przed rokiem. Instytut zbiera dane z 41 krajów i uzupełnia je liczbami otrzymywanymi od Chińskiego Stowarzyszenia Branży Metali Nieżelaznych.
Chiny, największy na świecie producent aluminium, wytopiły w ub. miesiącu 619 tys. ton tego metalu, o jedną piątą więcej niż przed rokiem. Zachodnioeuropejska produkcja zwiększyła się o 3,7% do 360 tys. ton.
Przy jednoczesnym spadku popytu spowodowanym umocnieniem się kursu dolara większa produkcja doprowadziła do wzrostu zapasów monitorowanych przez giełdy. W miniony czwartek na londyńskiej giełdzie odnotowano dzienny przyrost rezerw największy od 2002 r. Obecne zapasy sięgają 560 tys. ton, co wystarcza na pokrycie ośmiodniowego zużycia aluminium na świecie.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1742,5 USD, o 8 USD (0,5%), więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek aluminium kosztowało w Londynie 1734 USD za tonę.