Czwartkowe wzrosty na głównych europejskich parkietach oraz na Wall Street "ustawiły" piątkową sesję na rynku terminowym. Czerwcowe kontrakty na indeks WIG20 rozpoczęły dzień 12-pkt luką. Później było już tylko lepiej. Strona popytowa do końca dnia kontrolowała sytuację.

Poprzedzona luką hossy biała dzienna świeczka stawia byki w bardzo korzystnej sytuacji przed poniedziałkową sesją. W połączeniu z wstępnymi sygnałami kupna na wskaźnikach, każe oczekiwać testu silnej bariery podażowej, jaką na 1919-1928 pkt tworzy dołek z 21 marca oraz luka bessy z 18 kwietnia br. Pokonanie tego poziomu, a zwłaszcza dalsze wzrosty wydają się w tej chwili mało realne. Przynajmniej na gruncie analizy technicznej. Wystarczy wspomnieć, że pomiędzy 1920 a 2030 pkt. znajduje się aż pięć luk bessy. Przejść przez taką barierę podażową nie będzie łatwo, będzie to bowiem wymagać dużej determinacji popytu. W ostatnich dniach, pomimo że to posiadacze długich pozycji dyktują warunki, dużej determinacji jednak nie widać. Chwilami można nawet odnieść wrażenie, że gracze tylko czekają na powrót spadków (vide ujemna baza).

Na większy optymizm nie pozwala również analiza wykresu tygodniowego. Utrzymujące się sygnały sprzedaży, przełamana 2,5-letnia linia trendu wzrostowego, jak również duże negatywne dywergencje wykresu ze wskaźnikami, to wszystko elementy wykluczające powrót do tegorocznych szczytów. Naruszenie, może nawet przełamanie oporu na 1919-1928 pkt jest możliwe, ale większe wzrosty, w tym do tegorocznych szczytów, trzeba wykluczyć.

We wzrostach przeszkadza Wigometr. Jego wartość wzrosła aż o 44 pkt. Wśród ankietowanych 50 proc. oczekuje wzrostów, natomiast tylko 20 proc. spadków. Tak duży optymizm wśród graczy bardzo rzadko przekłada się na wzrosty.