Notowania EMF obsuwają się od kilku dni. W piątek znalazły się na poziomie 5,55 zł. Tańsze były w maju 2002 roku. Inwestorzy mogli chłodno przyjąć rezultaty spółki za I kwartał, opublikowane 17 maja br. Wskazywały wprawdzie na wzrost obrotów i poprawę wyników, ale nie dość dużą, by grupa skupiająca m.in. Galerię Centrum, sklepy Smyk i salony Empik wyszła na plus (strata netto wyniosła 5,8 mln zł netto).
Sprzedają "drobni" gracze?
Prezes EMF ma swoją teorię, tłumaczącą spadek kursu. - Z tego, co słyszałem, wynika, że dwóch-trzech inwestorów zgromadziło stosunkowo tanim kosztem, kupując jeszcze świadectwa udziałowe, około 100 tys. naszych akcji. Teraz jedna ze względów prywatnych pozbywa się papierów. Przy ich bardzo niskiej płynności na giełdzie, to wystarczy, żeby zapewnić podaż na dłuższy czas - mówi.
Zwraca uwagę, że z drugiej strony jest duże zainteresowanie walorami EMF. - Mamy wiele zapytań, ale chodzi nie o tysiąc sztuk, ale o pakiety gwarantujące istotny udział w spółce. Czy i kiedy będą dostępne, zależy od decyzji akcjonariuszy o sprzedaży akcji czy nowej emisji - twierdzi.
Zaprzecza, by na wycenę spółki wpływ mogła mieć kwestia ewentualnego upublicznienia Ruchu. - Jestem nawet pewien, że nie ma. Ruch był przez nas świadomie pomijany w wycenach. Także w rozmowach z wszystkimi liczącymi się inwestorami pomijaliśmy ten projekt - informuje prezes Dyjas.