- Jesteśmy gotowi do publicznej emisji nowych akcji - stwierdził w Tokio Marek Grabarek, prezes Lot-u, podczas corocznego spotkania członków IATA (International Air Transport Association). - Nie ma rozmów na temat kapitałowego zaangażowania Lufthansy w Locie, czy Lot-u w Lufthansie. Dyskusja dotyczy wyłącznie naszego IPO - dodał. Zaprzeczył tym samym doniesieniom zagranicznych mediów, które na początku maja poinformowały, że niemieckie linie chcą zostać inwestorem strategicznym polskiego przewoźnika i że wykorzystają w tym celu szacowane na 3,8 mld euro zasoby gotówki, przeznaczonej na akwizycje. Niedawno także przedstawiciele Lufthansy w Polsce dementowali pogłoski o ewentualnych związkach kapitałowych obu firm.
68% akcji Lot-u ma Skarb Państwa. Reszta jest w rękach pracowników przedsiębiorstwa oraz syndyka masy upadłościowej Swissaira (uprzedniego inwestora naszego przewoźnika). Zdaniem M. Grabarka, Skarb Państwa chce, aby publiczna oferta objęła wyłącznie nowe akcje LOT-u. Nie zmieni istotnie układu sił w przedsiębiorstwie. Pakiet kontrolny (51%) pozostanie w rękach państwa. Prezes LOT-u nie podał szacowanej wartości nowej emisji. Odmówił też odpowiedzi na pytanie o wartość spółki. Stwierdził, że wybór doradcy, który m.in. wyceni przedsiębiorstwo, nastąpi do końca czerwca. W tej chwili rozważanych jest pięć kandydatur.
Bloomberg