Według japońskiej prasy, oferta akcji tokijskiej instytucji będzie mogła zostać przeprowadzona najwcześniej w kwietniu przyszłego roku. Oznaczałoby to, że nie spełnią się zapowiedzi prezesa giełdy Takou Tsurushimy, który w grudniu deklarował, że do sprzedaży akcji dojdzie jeszcze w tym roku obrachunkowym, czyli do końca marca 2006 r.
Zgodnie z informacjami dziennika "Asahi", przyczyną opóźnień są obiekcje nadzorców rynku kapitałowego co do samoregulacyjnej roli giełdy. Urzędnicy podejrzewają, że w przypadku notowania papierów giełdy na jej własnym parkiecie instytucja mogłaby się z tej roli niewłaściwie wywiązywać. Dlatego też niewykluczony jest taki scenariuszy, że przed pierwotną ofertą oddział samoregulacji zostanie z giełdy wyodrębniony i stanie się osobną jednostką.
- Giełda nie będzie w żaden sposób komentować planów dotyczących upublicznienia - powiedział agencji Bloomberga rzecznik giełdy Shuya Iimura. - Nie będziemy komentować naszych wcześniejszych oświadczeń, ani na nie, ani na tak - dodał. Zdaniem analityków, każde opóźnienie w terminie przeprowadzenia sprzedaży akcji będzie tokijskiej giełdzie nie na rękę. Pilnie potrzebuje ona pieniędzy, żeby zainwestować w infrastrukturę i nie tracić szans na rozwój na rzecz innych azjatyckich konkurentek.
Pierwszy krok do sprzedania akcji na rynku publicznym giełda z Tokio przeprowadziła w 2001 r., przekształcając się z instytucji non-profit w spółkę akcyjną. Swoim członkom - wówczas 115 domom maklerskim i bankom inwestycyjnym - rozdała 20 tysięcy papierów.
Bloomberg