Początek tygodnia upłynął w bardzo spokojnej atmosferze. Rynek funkcjonował wczoraj na zwolnionych obrotach głównie za sprawą wolnych dni w USA i Wielkiej Brytanii. W efekcie, pomimo niekorzystnego wyniku referendum we Francji, wahania kursu kontraktów terminowych zamknęły się w wąskim przedziale kilkunastu punktów, a cała sesja zakończyła się niewielkim wzrostem kursu. Godnym odnotowania zjawiskiem było zniwelowanie dodatniej bazy.

Przebieg wczorajszej sesji nie wpłynął na zmianę obrazu technicznego rynku kontraktów. Po piątkowym rajdzie i oddaleniu się od linii trendu spadkowego optyczną przewagę utrzymuje strona popytowa. Aby jednak byki mogły mówić o pełnym zwycięstwie, musi zostać przełamany najbliższy opór na poziomie 1925 pkt - dopiero przekroczenie tej bariery otwiera drogę do poziomu 2000 pkt. Biorąc jednak pod uwagę istniejące czynniki ryzyka oraz fakt wykupionego rynku wydaje się, że taki scenariusz będzie trudny do realizacji. W najbliższych dniach może więc dojść do ponownego testu poziomów wsparć - pierwsza bariera przebiega w okolicy 1880 pkt (linia trendu spadkowego), a kolejna na wysokości 1850 pkt (średnia krocząca SK15).

Wskaźniki techniczne zachowują się niejednoznacznie. MACD po wygenerowaniu sygnału kupna nadal rośnie i zbliża się do linii równowagi. Już ponad dwa miesiąc wskaźnik znajduje się w strefie wartości ujemnych. Jako zachętę do kupna można interpretować zachowanie RSI, który wyraźnie przebił barierę 50 pkt. Po ostatnich wzrostach wskaźniki krótkoterminowe informują jednak o silnym wykupieniu rynku, a układ średnich kroczących nadal pozostaje negatywny. Te czynniki w połączeniu z wysokimi poziomami giełd zagranicznych zwiększają ryzyko spadków