Reklama

Wysyp funduszy sekurytyzacyjnych

W trzecim kwartale może dojść do wysypu funduszy sekurytyzacyjnych, inwestujących w wierzytelności. Największe firmy windykacyjne i współpracujące z nimi TFI dopinają projekty.

Publikacja: 31.05.2005 10:02

KPWiG wydała już pierwsze zezwolenie na utworzenie funduszu sekurytyzacyjnego. 16 maja 2005 r. dostało je TFI PKO/Credit Suisse współpracujące z firmą windykacyjną Presco. Emisja certyfikatów nie będzie mieć publicznego charakteru.

Oferta kierowana

Oferta zakupu certyfikatów zostanie skierowana do dwóch podmiotów: banku inwestycyjnego Credit Suisse First Boston oraz zarejestrowanej w Pradze spółki Reform Capital (zajmie się zarządzaniem aktywami i restrukturyzacją przedsiębiorstw). Podmioty te dostarczą kapitału na wykup wierzytelności. Ich obsługą zajmie się natomiast Presco.

Pierwszą inwestycją funduszu ma być zakup wierzytelności (o wartości nominalnej 630 mln zł) od banku PKO BP. Są to kredyty osób fizycznych i podmiotów gospodarczych: gotówkowe, samochodowe, z tytułu kart płatniczych.

Nad uruchomieniem funduszy sekurytyzacyjnych pracują też inne firmy windykacyjne. Wśród nich są Intrum Justitia, Ultimo, Kruk i Best. Teraz (dane na 23 maja) w KPWiG leżą trzy wnioski w tej sprawie.

Reklama
Reklama

W większości wypadków schemat jest podobny: TFI tworzy fundusz, a firma windykacyjna obejmuje certyfikaty. Pieniądze pochodzące z wpłat przeznaczane są następnie na zakup wierzytelności, których obsługę również prowadzi windykator.

Tak jest w przypadku projektu przygotowanego wspólnie przez Best i TFI Skarbiec. Wniosek dotyczący uruchomienia funduszu trafił do Komisji w maju. - Obej-miemy całą emisję certyfikatów. W przyszłości odbędą się kolejne emisje, które zostały już zaplanowane. Będą one związane z konkretnymi transakcjami wykupu wierzytelności - mówi Krzysztof Borusowski, prezes Bestu. - Fundusz skupi się na wierzytelnościach bankowych, głównie kredytach detalicznych, ale w przyszłości możliwe jest wejście w inne segmenty, np. telekomunikację, energetykę czy telewizję kablową - dodaje.

Tylko w wierzytelności bankowe będzie za to inwestować fundusz sekurytyzacyjny DWS, tworzony wspólnie z firmą windykacyjną Ultimo. Według Jana Mieczkowskiego, prezesa DWS, jest możliwe, że za mniej więcej miesiąc wniosek trafi do KPWiG, a fundusz zostanie uruchomiony w III kwartale. Certyfikaty w całości obejmie windykator. Wartość emisji to minimum kilkaset milionów złotych. W przyszłości będą mogły być przeprowadzane kolejne emisje.

Następny projekt funduszu sekurytyzacyjnego to efekt współpracy firmy windykacyjnej Kruk z BPH TFI. - Złożyliśmy wniosek w KPWiG w grudniu ub.r. - mówi Piotr Krupa, prezes Kruka. Fundusz ma inwestować w różnego typu wierzytelności osób fizycznych i małych firm, głównie bankowe i telekomunikacyjne. - W przypadku mniejszych emisji certyfikatów, sięgających kilkunastu milionów złotych, Kruk będzie mógł objąć je w całości. Jeżeli jednak pojawią się większe projekty, będziemy potrzebować partnerów finansowych - wyjaśnia P. Krupa.

Intrum Justitia działa sama?

Jeszcze dalej poszła firma windykacyjna Intrum Justitia - sama postanowiła utworzyć TFI i uruchomić fundusz sekurytyzacyjny. - Towarzystwo zostało już zarejestrowane w sądzie. Czekamy teraz na zgodę KPWiG na rozpoczęcie działalności - mówi Grzegorz Dmowski, prezes Intrum Justitia. Windykator ma objąć w całości emisję certyfikatów. G. Dmowski zaznacza jednak, że Justitia ma partnerów finansowych, którzy mogą dołączyć do projektu w przyszłości.

Reklama
Reklama

- Mam nadzieję, że uzyskanie licencji będzie możliwe jeszcze przed wakacjami. Wtedy od razu fundusz rozpocznie działalność - zapowiada prezes Justitii. Fundusz będzie się angażować w różnego typu wierzytelności, poza bankowymi, również telekomunikacyjne czy użyteczności publicznej.

Nie jest przypadkowe to, że fundusze sekurytyzacyjne interesują się przede wszystkim należnościami bankowymi. Bank, sprzedając wierzytelność funduszowi, odnosi bowiem korzyści podatkowe, których nie ma w przypadku sprzedaży tej samej wierzytelności bezpośrednio firmie windykacyjnej (inne podmioty sprzedające należności, np. z branży telekomunikacyjnej, nie odnoszą korzyści podatkowych w przyNa czym polegają korzyści? - Bank może, przynajmniej częściowo, zaliczyć stratę ze sprzedaży w koszty uzyskania przychodu - wyjaśnia Mariusz Zygierewicz, doradca prezesa Związku Banków Polskich. Przykładowo, bank ma wierzytelność o wartości 100 zł i utworzoną na nią rezerwę w kwocie 50 zł, która była kosztem uzyskania przychodu. Załóżmy, że sprzedaje wierzytelność po 40 zł, czyli ma z transakcji 60 zł straty. Z tego 50 zł (czyli tyle, ile wynosiła rezerwa, którą trzeba w tej sytuacji rozwiązać) może zaliczyć w koszty uzyskania przychodu.

Emocjonujące fundusze

Fundusze sekurytyzacyjne budzą wiele emocji od pojawienia się koncepcji ich powstania. To z ich powodu czas wejścia w życie nowej ustawy o funduszach inwestycyjnych opóźnił się o kilka miesięcy (obowiązuje od lipca 2004 r., a pierwotnie miała wejść w życie z początkiem ub.r.).

Głosowanie nad ustawą po raz pierwszy miało się odbyć w grudniu ub.r. W Sejmie wybuchła wtedy awantura o sekurytyzację, a ówczesny marszałek Marek Borowski zdecydował o zdjęciu głosowania z porządku obrad. Drugi termin trzeciego czytania ustawy został wyznaczony na początek kwietnia. Do głosowania znowu jednak nie doszło. M. Borowski ponownie zdjął ten punkt z porządku obrad. Tłumaczył później, że domagał się tego klub SLD. Ostatecznie trzecie czytanie odbyło się pod koniec kwietnia.

Najwięcej zastrzeżeń parlamentarzystów budziły zapisy dotyczące "wyposażenia" funduszy sekurytyzacyjnych w tytuły egzekucyjne, na podstawie których miały dochodzić swoich praw od dłużników. Wątpliwości dotyczące tych regulacji mieli posłowie prawie wszystkich klubów parlamentarnych, w tym SLD, PSL, UP i Samoobrony. Ostatecznie zapisy dotyczące tytułów sekurytyzacyjnych wypadły z projektu ustawy.

Reklama
Reklama

Z dala od VAT

Kolejny zarzut - podnoszony przez posłów z UP i LPR - dotyczył opodatkowania transakcji sekurytyzacyjnych. LPR wyliczyła, że z powodu korzyści podatkowych, jakie banki będą mieć przy okazji sprzedaży wierzytelności funduszom, budżet będzie tracić miliardy złotych rocznie.

Ostatnio o funduszach było głośno w kwietniu przy okazji nowelizacji ustawy o VAT. Senat przyjął poprawkę, zaakceptowaną później przez sejmową Komisję Finansów Publicznych, zakładającą opodatkowanie transakcji obrotu wierzytelnościami. Firmy windykacyjne podniosły larum, twierdząc, że przyjęcie senackich poprawek spowoduje, że sekurytyzacja stanie się nieopłacalna. Bank sprzedający wierzytelność zapłaciłby bowiem większy podatek, niż otrzymał pieniędzy ze sprzedaży wierzytelności. Był też problem z tym, kto miałby wystawiać fakturę VAT, a kto płacić podatek. Firmy windykacyjne i TFI, pracujące już wtedy nad funduszami sekurytyzacyjnymi uznały, że w razie przyjęcia senackich poprawek będą musiały zrezygnować z projektów. Ostatecznie jednak usługi obrotu wierzytelnościami nie zostały objęte podatkiem VAT.

Co to jest sekurytyzacja?

Sekurytyzacja polega na przekształceniu niepłynnych aktywów (wierzytelności) w papiery wartościowe, które mogą być wprowadzone na rynek. Według najprostszego schematu, podmiot posiadający określone wierzytelności dokonuje emisji obligacji, których wykup jest zabezpieczony posiadanymi wierzytelnościami.

Reklama
Reklama

W praktyce transakcje sekurytyzacyjne są bardziej skomplikowane. Podmiot, który poszukuje kapitału, a posiada należności (tzw. inicjator) przenosi je do powołanej dla celów programu sekurytyzacyjnego spółki specjalnego przeznaczenia (w skrócie SPV). W oparciu o te wierzytelności SPV emituje obligacje. Ich termin wykupu jest zazwyczaj zbliżony do terminu, w jakim zapadają wierzytelności.

Jeżeli inicjator jest w dobrej kondycji finansowej (np. operator autostrad), emitent zazwyczaj nie kupuje jego wierzytelności. Nabywa tylko prawa do wpływów, jakie inicjator otrzymuje z opłat za użytkowanie autostrad (jest to tzw. sekurytyzacja subpartycypacyjna). Z tych pieniędzy emitent obsługuje wypuszczone na rynek obligacje. Jeżeli natomiast wierzytelności inicjatora są zagrożone, SPV z reguły je kupuje i dopiero wtedy emituje obligacje.

Sekurytyzacja ma sens wtedy, jeżeli SPV jest w stanie wyemitować obligacje niższym kosztem niż zrobiłby to sam inicjator (jest to możliwe, bo na emitencie nie ciąży ryzyko upadłości inicjatora).

Przedmiotem sekurytyzacji mogą być tylko aktywa (należności), a nie pasywa, czyli długi. Kolejne ograniczenie polega na tym, że wierzytelności muszą zapewniać (w mniejszym lub większym stopniu) uzyskanie określonej sumy pieniędzy w przyszłości.

Pierwsze transakcje sekurytyzacji pojawiły się na początku lat 70. w Stanach Zjednoczonych. Ich zabezpieczeniem były kredyty hipoteczne. W kolejnych latach nastąpił gwałtowny rozwój sekurytyzacji. Emisje papierów dłużnych następowały w oparciu o inne aktywa. Do kredytów mieszkaniowych dołączyły: pożyczki na nieruchomości komercyjne, kredyty konsumenckie (np. samochodowe), kredyty studenckie, wierzytelności z tytułu kart kredytowych, należności handlowe, leasingowe, składki ubezpieczeniowe, zaległości podatkowe, opłaty drogowe, należności loteryjne, należności firm telekomunikacyjnych itp. W miarę rozwoju rynku, konstrukcje programów sekurytyzacyjnych stały się coraz bardziej skomplikowane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama