Odrzucenie przez posłów poprawki stanowi dla Polskiego Związku Windykacji powód do ogromnego zadowolenia. Wysiłki wkładane w uświadomienie wyjątkowej szkodliwości senackich propozycji, liczne spotkania z wiceministrem Jarosławem Nenemanem oraz głośno wyrażane zarówno w prasie, jak i innych mediach sprzeciwy, zaowocowały zlikwidowaniem realnej groźby przyjęcia rozwiązań mogących prowadzić wprost do unicestwienia branży.
Ku zdumieniu PZW Ministerstwo Finansów mimo odrzucenia poprawki nie widzi nic złego w opodatkowaniu VAT-em obrotu wierzytelnościami.
Rozważanie tego podatku w przypadku kupowania i sprzedawania wierzytelnościami jest całkowicie pozbawione logiki oraz sprzeczne z elementarnym rozsądkiem.
Po pierwsze, MF przyjęło zasadę, że obrót wierzytelnościami nie jest sprzedawaniem i kupowaniem wierzytelności, czyli de facto handlem, a usługą polegającą na tym, iż kupujący "świadczy usługę" sprzedającemu w postaci "kupowania wierzytelności". Ministerstwo nie wyjaśnia nawet, kto komu w takim przypadku wystawiałby fakturę ani czy owa "faktura" byłaby w ogóle płacona!!!
Ani bowiem opodatkowanie ceny, ani opodatkowanie różnicy między wartością nominalną a ceną (czyli swoiste dyskonto) nie może być bowiem w żadnym przypadku podstawą opodatkowania VAT-em. Prowadziłoby to bowiem do sytuacji, w których kwota VAT-u byłaby kilkakrotnie wyższa niż płacona cena. Dodatkowo powodowałoby to opodatkowanie VAT-em VAT-u, gdyż 99% wierzytelności podlegających obrotowi na rynku wynika z niezapłaconych faktur VAT.
Na szczęście jednak Sejm poprawkę odrzucił, co zapobiegło zamrożeniu na długie lata obrotu wierzytelnościami w Polsce. Gdyby stało się inaczej, długi kupowane poza granicami Polski nie podlegałyby ustawie o VAT i w ten sposób wszystkie wierzytelności szybko i sprawnie wypłynęłyby za granicę kraju. Wyrażamy jedynie nadzieję, że następna ekipa rządząca nie wpadnie na pomysł, by do powyższych koncepcji wrócić...