Amerykańskie Amplico Life zebrało w I kwartale br. 287,78 mln zł, o 12,44% więcej niż przed rokiem. To przełom, bo jeszcze w ub.r. ubezpieczyciel borykał się ze spadkiem przychodów z polis (po III kwartale portfel skurczył się nawet o 5,13%). Co w takim razie się stało?
Inwestycyjny przełom
- Wzrost przypisu składki w I kwartale jest kontynuacją trendu, zapoczątkowanego w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Głównym motorem tego wzrostu jest sprzedaż polis z funduszem inwestycyjnym ("Superkapitał"), jak również ubezpieczeń kredytów - powiedział nam Michel Khalaf, prezes Amplico Life. Polisy z funduszem, gdzie tylko minimalna część przeznaczana jest na ochronę, od dwóch lat przebojem zdobywają rynek. Amplico nie uczestniczyło w tym boomie, bo podstawą oferty były "przestarzałe" ubezpieczenia na życie i dożycie, przez co traciło udziały w rynku. Teraz powinno się to zmienić. - Wierzymy, że ten trend będzie kontynuowany, a dynamika wzrostu utrzyma się na tym samym poziomie w najbliższych miesiącach. Oczekujemy, że nasz przypis składki brutto powinien wzrosnąć w 2005 roku o około 9-10%, co jest zgodne z ogólnymi prognozami dla całego rynku ubezpieczeń - dodał M. Khalaf. Oznacza to, że Amplico Life liczy, iż pozyska od klientów ok. 100 mln zł więcej niż przed rokiem.
Wyniki nie będą gorsze
Mimo znaczącego wzrostu przychodów z polis, zysk na podstawowej działalności (techniczny) zwiększył się tylko o 4,06%, do 62,55 mln zł. Powód? Według M. Khalafa, wynika to ze zmian w strukturze sprzedaży, zwiększającego się z udziału produktów inwestycyjnych i ubezpieczeń kredytów (marże zysku są na nich niższe niż przy tradycyjnych produktach - przyp. red.). Towarzystwo odnotowało także wzrost wypłat odszkodowań i świadczeń z tzw. polis dojrzałych.