Reklama

Dziewięć lat dla Chodorkowskiego

Po dwunastu dniach wysłuchiwania uzasadnienia wyroku były szef Jukosu Michaił Chodorkowski poznał karę: dziewięć lat więzienia w obozie pracy. Zdaniem komentatorów, tak surowego wyroku życzyła sobie władza.

Publikacja: 01.06.2005 08:10

Sąd Miejski w Moskwie uznał dawnego miliardera za winnego sześciu z siedmiu postawionych mu zarzutów, m.in. uchylania się od płacenia podatków, przywłaszczenia powierzonego mienia i fałszowania dokumentów. Z powodu przedawnienia sąd nie rozpatrzył oskarżeń dotyczących przejęcia produkującej nawozy spółki Apatit, która w ręce Chodorkowskiego i jego wspólników trafiła w 1994 r.

Sądzony w tym samym procesie Płaton Lebiediew, partner Chodorkowskiego w interesach, również został skazany na dziewięć lat więzienia. Wobec trzeciego z podsądnych, Andrieja Krajnowa, orzeczono pięć i pół roku w zawieszeniu. Dla Chodorkowskiego i Lebiediewa prokurator domagał się maksymalnych kar dziesięciu lat pozbawienia wolności. Były prezes Jukosu spędzi w łagrze siedem i pół roku. Półtora roku (dokładnie 583 dni) odsiedział już w areszcie, czekając na zakończenie procesu. Lebiediew został aresztowany parę miesięcy wcześniej.

O tym, że wyroki dla oligarchów będą skazujące, było wiadomo już przed ponad dwoma tygodniami, w pierwszym dniu odczytywania uzasadnienia. Sędzia Irina Kolesnikowa niemal dokładnie powtórzyła akt oskarżenia. Według prawników Chodorkowskiego, w uzasadnieniu wyroku znalazły się te same literówki i błędy arytmetyczne, które popełniła prokuratura.

- Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrozumie tego, co zostało tutaj przeczytane - odpowiedział Lebiediew, zapytany przez sędzię Kolesnikową, czy zrozumiał uzasadnienie wyroku. Obaj oskarżeni uznają, że są niewinni. Twierdzą, że zarzuty zostały sfabrykowane przez popleczników prezydenta Władimira Putina, który postanowił rozprawić się z Chodorkowskim za wspieranie prozachodnich partii opozycyjnych.

Podobnie twierdzi wielu komentatorów. - Nikt nie ma złudzeń, że sąd nie był niezależny. Wyrok musiał być na tyle długi, żeby Chodorkowski przebywał w więzieniu jeszcze w 2008 r., w momencie następnych wyborów prezydenckich - uważa Masza Lipman, analityk polityczny z Carnegie Moscow Centre. - Ponieważ sędzia przychyliła się ku surowej karze, duża część międzynarodowej i krajowej opinii publicznej uzna, że wykonała po prostu polityczny rozkaz - dodaje Christopher Granville z domu maklerskiego UFG.

Reklama
Reklama

Prawnicy Chodorkowskiego i Lebiediewa zapowiedzieli apelację od wczorajszego wyroku. Według obserwatorów, sprawa ostatecznie może trafić do rosyjskiego Sądu Najwyższego, a to może oznaczać, że będzie się ciągnąć jeszcze nawet przez rok. Do uprawomocnienia się wyroku obaj partnerzy pozostaną w moskiewskim areszcie Matrosskaja Tiszyna. Na odwołanie się od wczorajszej decyzji Sądu Miejskiego mają 10 dni.

Tymczasem szykuje się im kolejny proces. Wczoraj rosyjska Prokuratura Generalna potwierdziła, że wkrótce zamierza im przedstawić nowe zarzuty, dotyczące m.in. prania brudnych pieniędzy.

Reuters, PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama