Po wczorajszej sesji bez trudu interpretację wykresu WIG20 można dopasować do posiadanej pozycji. Oczami pesymisty sytuacja wyglądać będzie jasno. Oto indeks zanotował największy spadek w trwającym dwa tygodnie krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Linia tego trendu została przebita. Dodając do tego, że od 25 lutego przewagę ma podaż, sytuacja jest klarowna - zakończona została kolejna lokalna korekta w ramach średnioterminowej tendencji spadkowej. Pora na test dołka z 16 maja, który znajduje się na 1824 pkt.

Ale za zwyżką też stoją poważne argumenty. Przede wszystkim przebita została główna linia trendu spadkowego, która wyznaczała tempo przeceny w ostatnich trzech miesiącach. Na wykresie WIG20 została zbudowana odwrócona głowa z ramionami, z linią szyi na 1890 pkt. Wczorajszy spadek był tylko ruchem powrotnym do przełamanego wsparcia. Argumentem, który przeważa szalę, jest w mojej opinii sytuacja okołorynkowa. Analizując zachowanie kursów na wczorajszej sesji nie sposób nie zwrócić uwagi na opublikowane dzień wcześniej dane makro. Wyjątkowo słabe informacje o tempie wzrostu PKB (2,1%) i inwestycji (1%) w pierwszym kwartale 2005 roku kazały spodziewać się mocnej przeceny. Wczorajsza taka nie była. WIG20 stracił niecałe 1,2% i zakończył sesją na 1894,8 pkt. Skłaniałbym się zatem do wzrostowego scenariusza. Sygnałem, że realizowana jest odwrócona głowa z ramionami, będzie przekroczenie 1930 pkt (lub 1918 pkt w cenach zamknięcia). Wprawdzie wysokość formacji wskazuje, że zwyżka sięgnie 1945 pkt, ale nie wykluczyłbym dotarcia indeksu nawet w okolice 2000 pkt. Tutaj znajduje się 62-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej.

Warto zwrócić uwagę, że na wykresie może zostać zbudowana rozległa głowa z ramionami, obejmująca notowania z całego 2005 roku. Formacja taka, z linią szyi na poziomie 1800 pkt stanowiłaby o zakończeniu długoterminowego trendu wzrostowego. Droga do wybcia z niej wydaje się jednak dość odległa.