Jest Pan wiceprzewodniczącym rady nadzorczej PZU?
Tak.
A więc zna Pan zapewne porządek obrad najbliższego zwyczajnego walnego zgromadzenia PZU?
Tak, jak najbardziej.
Czyta Pan polską prasę?
Jest Pan wiceprzewodniczącym rady nadzorczej PZU?
Tak.
A więc zna Pan zapewne porządek obrad najbliższego zwyczajnego walnego zgromadzenia PZU?
Tak, jak najbardziej.
Czyta Pan polską prasę?
Ogólnie tak.
Dlaczego więc na wniosek Eureko w porządku obrad znalazł się punkt, w którym omówiony ma być stan przygotowań do oferty publicznej? Przecież informacja, że została ona odłożona i z jakich powodów, znana jest od kilku miesięcy?
Zdecydowaliśmy się wprowadzić ten punkt do porządku obrad, bo chcielibyśmy wyjaśnić publiczności i drobnym akcjonariuszom, że jedynym powodem dla którego nie zdecydowano się na przeprowadzenie oferty publicznej PZU jest decyzja ministerstwa skarbu o zakończeniu procesu wyboru doradcy prywatyzacyjnego, a nie to, że spółka nie generuje zysków czy na giełdzie jest niesprzyjająca sytuacja. Decyzja MSP szkodzi nie tylko interesom Eureko, ale też pozostałym mniejszościowym akcjonariuszom, którym przecież złożono obietnicę, że akcje PZU będą płynne. Naszym zdaniem, jedynym powodem, dla którego ministerstwo nie chce wybrać doradcy prywatyzacyjnego, jest to, że Skarb Państwa powinien nam sprzedać w ofercie publicznej 21% akcji PZU.
Czy nie obawia się Pan, że wprowadzanie takiego punktu do porządku obrad może spowodować negatywną reakcję resortu skarbu?
Nie, bo dwie strony doskonale wiedzą, że umowa zobowiązuje Skarb Państwa do sprzedaży Eureko 21% akcji PZU, gdyby doszło do oferty publicznej. Wiemy, że umowa nie jest realizowana i wiemy, dlaczego tak się dzieje. I my, i Skarb Państwa mamy prawo bronić swojej polityki, ale na głównych akcjonariuszach PZU spoczywają określone obowiązki w stosunku do drobnych udziałowców. Sam pan wie, że nie jest w porządku, iż umowa prywatyzacyjna nie jest realizowana. Ministerstwo skarbu od czasu do czasu twierdzi, że nie może jej wypełnić, bo trwa postępowanie arbitrażowe. My jednak zobowiązaliśmy się, że gdy tylko uzyskamy pewność, iż dojdzie do oferty publicznej PZU, możemy odstąpić od arbitrażu. Jak wiemy, raczej do niej nie dojdzie.
Ale chcieliście, żeby debiut PZU nastąpił jeszcze w tym półroczu. Minister skarbu Jacek Socha prosił was o przesunięcie terminu na koniec roku.
Nie chcieliśmy się na to zgodzić z kilku powodów. Po pierwsze, nie było to konieczne. Po drugie, nie chcieliśmy prowadzić na nowo negocjacji z nowym rządem. Dlatego też w wynegocjowanej ugodzie ustaliliśmy, że oferta publiczna PZU odbędzie się do końca czerwca 2005 r.
Przyznał Pan, że czyta naszą prasę. Zna Pan więc scenariusz polityczny na najbliższe miesiące, a także wyniki sondaży, które pokazują, jakie szanse ma rządzące teraz ugrupowanie w wyborach parlamentarnych. Wszystko wskazuje na to, że Eureko będzie negocjować ugodę już z innym rządem.
Tak, to możliwe.
Jakie będą Wasze oczekiwania?
Po pierwsze, nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki będzie ostateczny wynik wyborów. Po drugie, należy zdać sobie sprawę, że bez względu na to, kto będzie aktualnie u władzy, my podpisaliśmy umowę z Polską. W związku z tym będziemy prosić każdy rząd, bez względu na opcję, o dochowanie zawartych umów. Pokazaliśmy wcześniej, że jesteśmy w stanie zawrzeć kompromis, ale też nie można spodziewać się, że nie będziemy bronić z całą siłą swoich racji. Polska jest bowiem państwem prawa, co oznacza, że zawarte umowy powinny być respektowane.
Jak rozumiem, dzisiaj oczekujecie wykonania umowy z 2001 r. Czy możliwe jest jednak zawarcie kompromisu z nowym rządem? Czy granicą Waszych ustępstw będą zapisy ugody z grudnia 2004 r.?
Tak. Teraz nie mamy żadnej innej umowy. Dlatego Eureko i Skarb Państwa powinny pracować nad wypełnieniem jej zapisów. Umowa z grudnia ub.r. stała się bezprzedmiotowa chociażby dlatego, że minister Socha nie był w stanie jej podpisać. Nie jesteśmy więc związani jej zapisami.
Ale projekt ugody jest gotowy, wystarczy zmienić daty...Kompromis jest możliwy, o ile polski rząd jest w stanie wypełnić dane słowo. A nasze dotychczasowe doświadczenia nie są najlepsze. Dlatego nasza skłonność, aby ograniczyć nasze uprawnienia wynikające z umowy z 2001 r., jest dzisiaj już znacznie mniejsza. Teraz mamy prawie 32% akcji PZU. Dysponujemy umową, która gwarantuje nam kolejne 21% w ramach oferty publicznej. Na rządzie ciąży obowiązek jej przeprowadzenia. Dlatego będziemy zwracać się z wnioskiem, aby rząd łaskawie wypełnił zapisy umowy. Jeżeli nie będziemy tego mogli osiągnąć poprzez zawarcie kompromisu, to w takim układzie będziemy dochodzić naszych praw na drodze prawnej, czy to w postępowaniu arbitrażowym, czy też przed polskim sądem.
Dziękuję za rozmowę.
Eureko: to kłamstwa
Ernst Jansen na specjalnej konferencji prasowej zarzucił wczoraj Zdzisławowi Montkiewiczowi, byłemu prezesowi PZU oraz Krzysztofowi Kluzkowi, byłemu członkowi zarządu tej firmy, że dopuścili się kłamstw w zeznaniach złożonych w ostatnim czasie przed komisją śledczą. Obydwaj twierdzili, że nie było żadnego transferu know-how z Eureko do PZU. - To, że miał on miejsce świadczy raport, który podpisał pan Montkiewicz - demonstrował wczoraj kopie dokumentów E. Jansen. - To Montkiewicz doprowadził, wykorzystując swoją pozycję, że ten transfer został wstrzymany - dodał. Zaprzeczył także twierdzeniom, że Eureko chciało sprzedać akcje PZU bankowi inwestycyjnemu HSBC. - Jedyną umowę dotyczącą skupowania akcji PZU przez HSBC podpisał pan Montkiewicz, co próbował ukryć przed radą nadzorczą - ironizował E. Jansen. Łącznie zarzucił byłemu prezesowi PZU siedem kłamstw. K. Kluzkowi dwa - kolejnym było rzekome sfałszowanie prospektu emisyjnego. Eureko wytoczyło już proces Zdzisławowi Montkiewiczowi. Żąda miliona zł odszkodowania.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...