PARKIET dotarł do dokumentów przygotowanych przez zarząd PZU na najbliższe zwyczajne walne zgromadzenie spółki (m.in. sprawozdania z działalności grupy kapitałowej. Walne zgromadzenie, które zaplanowano na 16 czerwca, zdecyduje m.in. o podziale rekordowego zysku netto za ub.r. w wysokości 1 416,2 mln zł, a także niepodzielonego zysku z lat ubiegłych.
Będzie połowa?
Ze skonsolidowanego sprawozdania finansowego za ub.r. wynika, że do podziału jest 1 447,9 mln zł. PZU ma nadmiar kapitałów własnych i nie potrzebuje aż takich środków na finansowanie rozwoju. Zarząd występuje z wnioskiem, aby na dywidendę przeznaczyć 708,09 mln zł (ok. 50% zysku netto), czyli 8,2 zł na akcję. Na kapitał zapasowy ma trafić 719,81 mln zł, a na fundusz socjalny - 20 mln zł. Jednak to, jaka będzie ostateczna wysokość dywidendy, zależeć będzie przede wszystkim od postawy dwóch głównych akcjonariuszy: Skarbu Państwa (ma 55,09 akcji i udziałów) oraz holenderskiego Eureko (31,8%). Opinii w tej sprawie nie wydała nawet rada nadzorcza, która kilka tygodni temu zapoznała się z propozycją zarządu PZU - pozostawiła decyzję co do sposobu podziału zysku walnemu zgromadzeniu. - Skłaniamy się ku temu, żeby poprzeć propozycje zarządu - powiedział nam Ernst Jansen, wiceprezes Eureko. Ministerstwo skarbu nie ujawnia swojej strategii. Jednak kilka tygodni temu minister Jacek Socha powiedział, że dywidenda, o jaką wypłaci PZU, może wynieść pomiędzy 40 a 50% zysku za ub.r.
Zyski jeszcze wzrosną
Jest to o tyle prawdopodobne (w ub.r. na wypłatę przeznaczono 28% zysku), że MSP chce wpływami z dywidend uzupełnić "braki" w tegorocznych przychodach w prywatyzacji. Minister Socha zwrócił wówczas uwagę, że część firm ma znaczne nadwyżki kapitałów własnych, co pasuje jak ulał do PZU (już w ub.r. zwracała na to uwagę agencja Standard & Poors, przy okazji przyznawania ratingu). Sytuacja finansowa grupy PZU nadal będzie się poprawiać. Powód? Tylko w I kwartale br. skonsolidowany zysk netto wyniósł 1,14 mld zł.