Wysokie ceny z początku piątkowych notowań na rynku obligacji nie utrzymywały się długo, gdyż już od rana pojawili się chętni do realizacji zysków. Ich aktywność doprowadziła do spadku do poziomu bliskiego poprzedniemu zamknięciu.

O godzinie 14.30 amerykański Departament Pracy opublikował wyraźnie słabsze od oczekiwań dane o liczbie nowych etatów w maju. Okazało się, że przybyło zaledwie 78 tys. nowych posad, wobec oczekiwanych 175 tys. Podanie tych informacji spowodowało dynamiczny wzrost cen obligacji na rynkach bazowych. W kraju korekta spadkowa cen została wyhamowana. Popyt z podażą zrównoważył się przy rentowności 4,99% dla pięcioletniej obligacji benchmarkowej (PS0310).

Pod koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność odpowiednio: 4,89% dla OK0407, 4,99% dla PS0310 oraz 4,98% dla DS1015.

Piątkowa sesja pokazała, że korekta na rynku długu nie miała znaczącego zasięgu, a jej potencjał raczej się wyczerpał. Można uznać, że rynek został oczyszczony z pesymistów i spekulantów, wykorzystujących dynamiczny wzrost cen polskiego długu. Obecne poziomy wydają się w pełni uzasadnione i dlatego aż do decyzji RPP spodziewam się handlu w trendzie horyzontalnym.