Takie prognozy, wynikające z analizy technicznej, znalazły się w najnowszych raportach Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej i Royal Bank Of Scotland. "Nowy impuls do kupna złotego został wygenerowany na wykresie euro/złoty. Test bariery popytowej na poziomie 4,04 pozostaje już tylko kwestią czasu" - czytamy w komentarzu WGI. "Nasza ostatnia rekomendacja wyznaczała poziom docelowy wzrostu złotego do 4,08 za euro. Ale zamiast realizowania zysków, przesuwamy poziom docelowy na 4,04 zł, biorąc pod uwagę to, że prawdopodobnie na rynku jest stosunkowo mało krótkich pozycji w euro" - napisali z kolei analitycy z RBS.
W poniedziałek złoty zyskał wobec euro 0,5%. W porannym handlu wspólna waluta kosztowała 4,1 zł, a po południu już tylko 4,08 zł. To najniższy poziom od drugiej połowy marca.
Według WGI, umocnienie naszej waluty to przede wszystkim efekt poprawy nastroju na rynkach wschodzących, co ma związek ze spadkiem rentowności obligacji amerykańskich. Specjaliści z RBS dodają inne czynniki: niewielkie ryzyko polityczne i korzystny bilans płatniczy. Ich zdaniem, obecna zwyżka złotego, podobnie jak innych walut naszego regionu, ma związek z zamykaniem długich pozycji w euro. Wiele banków kupowało euro z obawy, że fiasko referendum konstytucyjnego we Francji i Holandii będzie mieć negatywny wpływ na waluty państw naszego regionu. Teraz sprzedają pieniądz europejski.
Według RBS, ryzyko polityczne zwiększy się w Polsce w sierpniu i we wrześniu, przed wyborami parlamentarnymi. Możliwość osłabienia naszej waluty w tym okresie zasygnalizował też wczoraj minister finansów Mirosław Gronicki.
PAP, Reuters