Piątkowe "wahnięcie" nie stało się przyczyną słabszego początku tygodnia. Wręcz przeciwnie, był on zaskakująco mocny. "Wisielczy" charakter formacji na wykresie tygodniowym niekoniecznie zatem musi zwiastować kłopoty. W długim terminie ruch powrotny do przełamanej w kwietniu linii 2-letniego trendu trwa i wpisuje się w prawe ramię 7-miesięcznej formacji RGR, z szyją na poziomie 1800 pkt. Brzmi to mało optymistycznie, ale taka perspektywa nie powinna przysłaniać bardzo obiecujących wniosków, jakie płyną z wykresu dziennego, zwłaszcza po sesji poniedziałkowej.
Już w piątek formalnie został przekroczony opór na poziomie 1924 pkt, który uchodzić może za szyję 1,5-miesięcznego odwróconej głowy z ramionami. Szpulka, jaka wtedy powstała, sygnalizowała obawy kupujących przed rozległą strefą oporu. W poniedziałek, z przełamaniem poziomu 1930 pkt, obawy ustąpiły, a ich miejsce zajęły zwiększone oczekiwania posiadaczy długich pozycji. Strefa oporu jednak pozostała. Obejmuje ona lukę z 15 kwietnia aż po doji na poziomie 1950 pkt. Wszystko wieńczy linia 2-letniego trendu i 50--proc. zniesienie na 1965 pkt. Czy tego typu opory mogą być przełamywane z marszu?
Przez ostatnie 2 tygodnie popyt był bardzo wstrzemięźliwy i wzrost polegał na stopniowym wchodzeniu w strefę oporu. Obrazem tego stała się formacja wznoszącego się kanału. W poniedziałek pochodna próbowała bezskutecznie wyjść górą z tej formacji i przyspieszyć marsz na północ. Optymizm rynku kasowego nie do końca znalazł odzwierciedlenie w ruchu pochodnej - doszło do rozciągnięcia bazy, a wykres pozostał we wnętrzu kanału. W tym kontekście sesja wtorkowa będzie niezwykle istotna, gdyż może ostatecznie utorować pochodnej drogę do poziomu 2000 pkt.