W okresie styczeń-marzec 9185 niemieckich firm nie było w stanie realizować dalszych zobowiązań wobec kredytodawców. To o 6,9% mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, jeśli chodzi o bankructwa osób indywidualnych. Ich liczba wzrosła aż o 35,7%, do 14 468 tys. Główny powód to wysoka stopa bezrobocia za naszą zachodnią granicą, przekraczająca 11%, bliska najwyższego poziomu w powojennej historii Niemiec. Ogółem liczba bankructw - i spółek, i podmiotów indywidualnych - wzrosła w I kwartale o 10,1%.
Jednak wartość pieniędzy, które wierzyciele winni są kredytodawcom, spadła w I kwartale do 8,8 mld euro, z 10,1 mld euro rok wcześniej.
W kolejnych kwartałach znów można się jednak spodziewać wzrostu liczby bankructw w Niemczech. Stopa bezrobocia nie spada, a sześć czołowych tamtejszych instytutów ekonomicznych niedawno obniżyło prognozę wzrostu tamtejszej gospodarki. Być może ratunek nadejdzie od strony Europejskiego Banku Centralnego. Wzmagają się naciski, by ta instytucja, czuwająca nad polityką pieniężną strefy euro, obniżyła stopy procentowe dla pobudzenia koniunktury w państwach stosujących wspólną walutę.
Bloomberg