Reklama

Nasze spółki przynoszą zyski

Dyrekcja Poczty Polskiej nie zgadza się z zarzutami Najwyższej Izby Kontroli, że niepotrzebnie inwestowała w spółki zajmujące się działalnością bankową i ubezpieczeniową. Argumentuje, że kondycja tych podmiotów jest lepsza, niż wynikałoby z informacji NIK.

Publikacja: 10.06.2005 08:07

Przypomnijmy - we wtorek Izba zarzuciła Poczcie, że inwestycje w takie podmioty, jak Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych, Pocztową Agencję Usług Finansowych czy Pocztowy Fundusz Leasingowy nie miały ekonomicznego uzasadnienia. NIK wyliczył, że w okresie 2002 - I połowa 2004 r. operator musiał "dołożyć" do deficytowej działalności podmiotów, w których ma udziały 52,8 mln zł.

Wczoraj dyrekcja Poczty spotkała się z dziennikarzami, aby wyjaśnić te kwestie. Z przedstawionych przez nią danych wynika, że już w 2003 r. działalność spółek z udziałem operatora przyniosła łączny zysk netto 8,8 mln zł. W 2004 r. było to już 39,8 mln zł (choć znaczną jego część, bo prawie 19 mln zł, wypracował Bank Pocztowy).

Kierownictwo Poczty uważa, że wiceprezes NIK Krzysztof Szwedowski przedstawił mediom inne wyniki kontroli niż te, które znalazły się w ostatecznym raporcie Izby, przez niego zresztą zatwierdzonym. - Wystąpiliśmy do marszałka Sejmu ze skargą na treść i formę zaprezentowanych informacji - powiedział Mieczysław Chabowski, zastępca dyrektora generalnego przedsiębiorstwa. Poczta rozważa również wystąpienie w tej sprawie na drogę sądową.

Sprostowania ze strony wiceprezesa Izby żądają władze Pocztowej Agencji Usług Finansowych, w której Poczta ma 60% udziałów. NIK stwierdził, że spółka, która miała dystrybuować polisy ubezpieczeniowe, stała się synekurą dla zarządu. Dowodem na to miała być struktura płac w spółce (w 2003 r. zarząd zarobił 550 tys. zł, a sprzedający polisy tylko 130 tys. zł). - Nie mamy pojęcia, skąd NIK wziął te sumy - dziwi się Stefan Żelazowski, dyrektor administracyjno-finansowy PAUF. Poinformował, że pensje dla zarządu wyniosły w 2004 r. 347 tys zł, a wynagrodzenia dla agentów ubezpieczeniowych (razem z prowizjami) 2,2 mln zł.

Zarzutów NIK nie rozumieją również władze TUW Pocztowego (zdaniem Izby, jego powołanie było niepotrzebne i kosztowne). - Dzięki naszej działalności, Poczta dużo mniej wydaje na składki ubezpieczeniowe - twierdzi Adam Pokrowski, dyrektor biura ubezpieczeń TUW. W 2004 r. towarzystwo osiągnęło zysk netto 1,33 mln zł.

Reklama
Reklama

Dyrekcja Poczty nie zgodziła się wreszcie z tezą NIK, że na powołaniu nowych spółek skorzystali tylko współudziałowcy - Prokom (udziałowiec Postdaty) i BNP-Paribas. - Nie mieliśmy przecież doświadczenia ani w usługach finansowych, ani informatycznych. Nasi partnerzy wnieśli potrzebny nam know-how - argumentował M. Chabowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama