Poprzez leasing sfinansowano w naszym kraju w ub.r. 10,9% inwestycji - wynika z danych Leaseurope, europejskiej organizacji branżowej. Popularność leasingu jest nadal niemal dwukrotnie mniejsza niż np. na Węgrzech. Nie mówiąc już o europejskiej rekordzistce - Estonii, gdzie firmy leasingowe finansują niemal jedną trzecią realizowanych tam inwestycji. Europejska średnia wyniosła w ub.r. niespełna 15%.

Stosunkowo niewielka "penetracja" inwestycji leasingiem jest w głównej mierze efektem tego, że polskie firmy najczęściej dokonują zakupu dóbr inwestycyjnych ze środków własnych. Ograniczona jest również popularność kredytu bankowego czy innych firm zewnętrznego finansowania. Leasing zyskał dużą popularność tylko w przypadku pojazdów. W innych krajach regionu posiłkowanie się środkami pozyskanymi na zewnątrz jest dużo częstsze - najwyraźniej znacznie łatwiejsze niż w Polsce.

Jednak udział leasingu w sumie przedsięwzięć inwestycyjnych w Polsce systematycznie rośnie. Jeszcze w 2000 r. leasing stosowano tylko w przypadku niespełna 6% inwestycji. Od tego czasu wartość aktywów przekazywanych w leasing przez krajowe firmy rosła w tempie kilkunastu procent rocznie. Inwestycje tak szybko nie rosły, i to umożliwiło powiększenie znaczenia branży dla całej gospodarki.

Byłoby lepiej, gdyby szybkiemu przyrostowi inwestycji towarzyszył jeszcze szybszy wzrost aktywności branży leasingowej. Ale i tak Polska jest w korzystniejszej sytuacji niż np. Niemcy - największy rynek leasingowy w Europie. Tam w ostatnich czterech latach tylko utrzymując sprzedaż na stałym poziomie (ok. 45 mld euro, kilkanaście razy więcej niż w Polsce) branża leasingowa zdołała powiększyć udział w inwestycjach z niespełna 13% do ponad 17%.