Nowym szefem IZFiA został Marcin Dyl, dyrektor Departamentu Prawnego w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W urzędzie pracuje od 1994 r. M. Dyl nie chciał z nami wczoraj rozmawiać. Przez pośrednika przekazał tylko, że będzie się kontaktował z prasą dopiero po objęciu nowej funkcji.
Z komunikatu wydanego przez IZFiA wynika jednak, że bardzo dobrze zna się na rynku funduszy inwestycyjnych. W 2000 r. obronił pracę doktorską, która była poświęcona zagadnieniom administracyjnym związanym z funkcjonowaniem funduszy.
Decyzję o zmianie prezesa podjęło piątkowe walne zgromadzenie Izby. M. Dyl zastąpi na stanowisku prezesa Marka Łukaszewskiego, który przewodniczył IZFiA (wcześniej Stowarzyszenie Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych) od grudnia 2002 r.
- W tym i w zeszłym roku mieliśmy liczne problemy związane z kwestiami regulacyjnymi. Uznaliśmy, że lepiej będzie sobie z tym radził doświadczony prawnik, a w szczególności taki, który zna tajniki pracy KPWiG - mówi jeden z uczestników walnego.
Na przełomie tego i ubiegłego roku TFI miały bardzo poważną wpadkę, wynikającą po części ze złej współpracy z Komisją. Nie zdążyły na czas dostosować statutów do nowego rozporządzenia o rachunkowości funduszy. Chodziło o bardzo ważną sprawę - nowe zasady wyceny jednostek uczestnictwa. Zrobił się bałagan, wyceny były podawane z opóźnieniem, a inwestorzy mieli problemy z wypłaceniem pieniędzy z funduszy. TFI zbyt późno zabrały się za dostosowanie statutów. Z kolei urzędnicy drobiazgowo analizowali wnioski i długo nie godzili się na rozwiązania zaproponowane przez towarzystwa (chodziło o wybór godziny, z której brane są kursy papierów wartościowych służące do ustalenia wycen jednostek i termin ich publikacji).