To są międzynarodowe koncerny czy też lokalne podmioty? Konsorcjum z lokalnym graczem zapewniałaby ABG Ster-Projektowi dominującą rolę w takiej koalicji.
W Polsce byliśmy zwykle podwykonawcą przy kontraktach unijnych. Teraz chcemy odwrócić role. Mamy jeszcze około miesiąca na dokonanie wyboru, z kim chcemy się związać.
Kiedy można oczekiwać rozpisania przetargów, o których rozmawiamy?
Nie ma jeszcze dokładnych harmonogramów, ale są to najbliższe miesiące.
Czyli raczej nie ma szans, żeby w tym roku ABG Ster-Projekt mógł podpisać jakiś kontrakt na rynkach bałkańskich?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Nie wiemy dokładnie, jak czasochłonna może być cała procedura, rozpatrywanie protestów itp. Możemy jedynie bazować na doświadczeniach przy wdrożeniu pilota na system identyfikacji i rejestracji zwierząt hodowlanych, który zrealizowaliśmy wspólnie z rumuńską firmą. Wtedy cały przetarg przebiegł wyjątkowo sprawnie. Jeżeli kolejne przetargi, do których się przymierzamy, wyglądałyby podobnie, to są szanse, że jeszcze w tym roku moglibyśmy rozpocząć prace przy wdrożeniach.
Jakie mogą być wartości takich kontraktów? Czy można je porównywać z kosztami powstania podobnych systemów w Polsce?
Trudno to ocenić dopóki nie poznamy dokładnych parametrów rozwiązań, które mają powstać. Mogą się różnić skalą od tego, co budowaliśmy u nas choćby dlatego, że Rumunia jest trochę mniejsza od Polski.
ABG Ster-Projekt szuka partnerów do współpracy operacyjnej czy też planuje jakieś związki kapitałowe?
Nie trzeba kupować piekarni, żeby dostać chleb. Żeby współpracować z partnerem, nie trzeba od razu przejmować nad nim kontroli.
Rozumiem, że ten mechanizm spółka chce także stosować w Polsce?
Nie mogę jednoznacznie zadeklarować, że spółka nie będzie przejmowała innych podmiotów. Jeśli trafi się jakaś okazja, to błędem będzie z niej nie skorzystać. Na tę chwilę nie planujemy żadnych takich ruchów.
Jeśli ABG Ster-Projekt nie planuje rozwijać grupy poprzez przejęcia, co w takim rPieniądze są nam potrzebne, bo naszym celem jest realizacja dużych projektów informatycznych. Ich specyfiką jest, że czasami przez długie tygodnie są finansowane przez wykonawcę, który musi dysponować odpowiednimi środkami, żeby podołać takim obciążeniom.
Ale czy do tego potrzebne są aż tak duże kwoty? Państwo macie zakumulowane ok. 50 mln zł w gotówce lub płynnych aktywach.
Nie jest wadą firmy, że ma zasoby pieniężne. Uważam, że jeśli firma nie ma chwilowo pomysłu, jak efektywnie zagospodarować pieniądze, powinna lokować je w aktywa finansowe. W ten sposób będzie na nich mogła zarabiać do czasu, kiedy okaże się, że są potrzebne w spółce. W tej chwili nie planujemy żadnych nowych inwestycji realizowanych ze zgromadzonych środków.
A może w takim razie warto rozważyć pomysł, żeby podzielić się tymi pieniędzmi z akcjonariuszami?
Stoję na stanowisku, że z udziałowcami należy dzielić się zyskami. Jako prezes zarządu będę proponował, żeby w przyszłości ABG Ster-Projekt wypłacał dywidendę. Myślę, że pierwszą będziemy mogli wypłacić w połowie 2006 r. z zysków za bieżący rok. Kwota zebrana do tej pory powinna jednak zostać w spółce.
Z drugiej strony uważam, że głównym zyskiem dla akcjonariuszy powinien być wzrost wartości firmy, który będzie miał przełożenie na wzrost kursu giełdowego.
Alternatywą dla dywidendy może być buy-back, szczególnie opłacalny, gdy notowania są w dołku, tak jak to jest w przypadku Ster-Projektu.
Nie mamy takich planów.
Dziękuję za rozmowę.