Reklama

Dominują europejskie firmy

Większość zagranicznych inwestorów na polskim rynku ubezpieczeniowym to europejskie koncerny. Są wśród nich potentaci, jak i średniaki. Zainteresowanie Polską wzrosło po wstąpieniu do Unii Europejskiej.

Publikacja: 13.06.2005 09:44

Zagraniczne firmy ubezpieczeniowe zaczęły interesować się Polską tuż po przemianach ustrojowych w 1989 r. Powód? Dzisiaj oczywisty. Choć ryzyko inwestycji było wtedy bardzo duże, nasz kraj kusił rozmiarem rynku (niemal 40 mln potencjalnych klientów) i praktycznie nieograniczonym potencjałem wzrostu.

Dlatego zaczęły ściągać tu firmy z dojrzałych rynków, takich jak Stany Zjednoczone czy Europa Zachodnia. Pierwszy, jak wynika z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń, stopę postawił u nas amerykański potentat - grupa AIG. Licencję na działalność (jeszcze od ministra finansów) firmy - zarówno sprzedająca polisy na życie, jak i majątkowe - dostały 30 października 1990 r. Druga w kolejce ustawiła się brytyjska grupa Commercial Union (dzisiaj nosi nazwę Aviva), jeden z największych ubezpieczycieli na Starym Kontynencie. Jako trzecie, z większych koncernów, zjawiło się u nas holenderskie Nationale--Nederlanden.

Zdobywcy nastawili się głównie na sprzedaż indywidualnych ubezpieczeń na życie, głównie dla klientów z wyższej półki. Opłaciło się. Przez to, że segment ten był w ogóle niezagospodarowany (powstały pod koniec 1991 r. PZU Życie nie dysponował tak "nowoczesnymi" produktami) oferta spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Dzięki rencie pierwszeństwa te trzy firmy szybko zajęły czołowe miejsca w rankingu. Nie oddały ich do tej pory. Commercial Union Polska - TUnŻ, z 13,81-proc. udziałem w rynku jest drugim ubezpieczycielem na życie pod względem przypisu składki brutto (ma trzecią pozycję w ogólnym rankingu). Amplico Life jest trzecie. Tuż za nim jest ING Nationale-Nederlanden.

Ich sukces ściągnął do Polski kolejne firmy: niemieckiego Allianza, szwajcarskiego Winterthura (obecnie Credit Suisse Life & Pensions) i Zurich Financial Services, austriackie Generali (odnoga włoskiego potentata), wkrótce potem przejęło polskie operacje ZFS, grupę Ergo (należącą do Munich Re). Inwestorzy ci bądź zakładali tu spółki, przejmowali polskie podmioty, bądź też pojawiali się w wyniku przejęcia któregoś z europejskich konkurentów.

Obecnie (stan na koniec ub.r.), według danych nadzoru, liczba zakładów ubezpieczeń z przeważającym kapitałem zagranicznym prowadzących działalność operacyjną w Polsce (chodzi o miejsce rejestracji spółki bądź towarzystwa) liczy 46 podmiotów. Łączne kapitały podstawowe tych firm wynoszą 3,25 mld zł, co stanowi 70,81% kapitałów wszystkich krajowych zakładów ubezpieczeń. Udział w aktywach ogółem wynosi 42,14%. Towarzystwa z przeważającym kapitałem zagranicznym zebrały w ub.r. 12,75 mld zł składek, czyli 46,15% wszystkich, które udało się pozyskać od polskich klientów.

Reklama
Reklama

Rola zagranicznych ubezpieczycieli może jeszcze wzrosnąć. Powód? Otwarcie naszego rynku po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Obecnie zagraniczne koncerny nie muszą u nas zakładać spółek córek. Wystarczy, że mają zezwolenie na działalność w którymś z krajów UE i wystąpią o tzw. notyfikację. Choć od akcesji minął zaledwie rok - zamiar prowadzenia działalności w Polsce zgłosiło 231 podmiotów (w tym cztery spółki z grupy AXA).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama