- Nie będzie wyrównywania akcyzy, przynajmniej za mojej kadencji jako ministra finansów - powiedział Mirosław Gronicki. Oznacza to rezygnację z podwyżek akcyzy na olej opałowy z 233 zł do 1 028 zł na tonę, z 0 zł do 695 zł na 1 tys. litrów gazu płynnego oraz z 60 do 695 zł na tonę oleju opałowego ciężkiego. Te zmiany z jednej strony miały pomóc w walce z mafią paliwową, która zajmuje się sprzedażą oleju opałowego pod nazwą napędowego. Z drugiej zaś miały dać budżetowi ok. 1,6 mld zł do końca tego roku.
Jednak te plany spowodowały straszne zamieszanie w parlamencie. Posłowie, aby uniemożliwić podwyżkę, przygotowali projekt ustawy, która obniża wysokość maksymalnej stawki akcyzy na olej opałowy do 233 zł za tonę. Resortowi finansów nie udało się ich przekonać, aby odstąpili od planów szybkiego uchwalenia takich stawek. Wprost przeciwnie - obok złożonego przez posłów Samoobrony i LPR wniosku o odwołanie ministra finansów pojawiły się dwa nowe - PSL i PiS. I o ile tym pierwszym wnioskiem nikt się wcześniej nie przejmował, bo uzasadniony był popieraniem przez M. Gronickiego wprowadzenia euro, to dwa kolejne miały szanse na poparcie także przez SLD i SdPl. W rezultacie istniało ryzyko, że upieranie się przy podwyżkach akcyzy może doprowadzić do odwołania M. Gronickiego.
Minister finansów wprawdzie powiedział, że wycofanie się z podwyżki nie ma związku z wnioskami o jego odwołanie, ale przyznał też, że znaczenie miała zdecydowana postawa parlamentarzystów.
- Mimo że czuję, iż mam rację, nie potrafiłem do tej racji przekonać. Jeśli mamy do czynienia z jednolitą postawą całego Sejmu, trudno zachować się inaczej - powiedział.
Ale fakt, że rząd wycofał się z podwyżki akcyzy, nie oznacza, że minister finansów nie musi się obawiać głosowania. Wprawdzie SLD w tej sytuacji nie poprzez wniosku, ale nie wiadomo, co w tej sytuacji zrobią inne partie. Zapewne LPR i Samoobrona będą głosować za odwołaniem. Taką postawę mogą przyjąć także PO i PiS. W tej sytuacji kluczowe będzie stanowisko SdPl. O tym, jakie ono będzie, być może dowiemy się już dzisiaj, w trakcie obrad Komisji Finansów Publicznych, która będzie opiniować wniosek o odwołanie ministra finansów.