Na główne indeksy giełdowe oddziaływała we wtorek sytuacja na rynku naftowym oraz amerykańskie dane makroekonomiczne. Ponieważ wpływ tych czynników nie był jednolity, ceny akcji wahały się w stosunkowo wąskim przedziale. Wzrost notowań ropy w Nowym Jorku do ponad 55 USD za baryłkę spowodował spadek cen akcji szeregu przedsiębiorstw europejskich, które są silnie uzależnione od tego surowca. Pozbywano się walorów towarzystw lotniczych, szczególnie British Airways, Air-France KLM i Lufthansy, a także koncernu chemicznego Bayer, w którego kosztach surowcowych ropa stanowi 60%.
Ogólny spadek indeksów przyhamowała jednak zwyżka notowań przedsiębiorstw naftowych, dla których droga ropa oznacza większe zyski. Zdrożały papiery BP, Royal Dutch Petroleum, Shell Transport & Trading, Eni i Statoilu. Ponadto atrakcyjność akcji ostatnich dwóch firm zwiększyły przychylne rekomendacje Smith Barney.
Na uwagę zasługiwało też zainteresowanie papierami czołowego wytwórcy urządzeń telekomunikacyjnych Ericssona, który uzyskał duże zamówienie z Indii. FT-SE 100 spadł o 0,07%, CAC-40 stracił 0,14%, a DAX 0,16%.
Na rynkach nowojorskich z zadowoleniem przyjęto dane o cenach hurtowych, które wykazały, że inflacja w USA jest pod kontrolą. Niepokój wywołała natomiast informacja o większym, niż oczekiwano, spadku w maju sprzedaży detalicznej. Ponieważ oba zjawiska działały w przeciwnych kierunkach, wskaźniki giełdowe zmieniły się w niewielkim stopniu. Dow Jones podniósł się do godz. 22.00 naszego czasu o 0,24%, a Nasdaq pozostał na poziomie poprzedniego zamknięcia.
Wyniki oraz zmiany własnościowe i organizacyjne wpłynęły na notowania kilku czołowych spółek. Akcje banku Lehman Brothers zyskały dzięki większemu zyskowi w minionym kwartale, a największego na świecie dystrybutora sprzętu elektronicznego - Best Buy - pod wpływem optymistycznej prognozy dotyczącej tegorocznych wyników.