Reklama

Rekordowe dywidendy pomagają budżetowi

Z Mirosławem Gronickim, ministrem finansów, rozmawia Marek Siudaj

Publikacja: 16.06.2005 08:14

Tegoroczny wzrost PKB miał wynieść 5%, tymczasem z założeń do projektu budżetu na 2006 r. wynika, że będzie to tylko 3,7%. Skąd się wzięło takie spowolnienie?

Powodem jest to, co się stało w I kwartale. Jeżeli wzrost PKB w tym okresie wyniósł 2,1%, to trudno oczekiwać, aby dynamika w kolejnych kwartałach była tak wysoka, aby uzyskać zaplanowane 5%. Ale to jest kwestia statystyczna.

Dlaczego tak się stało? Po pierwsze, chciałbym się odnieść do tego, co mówiłem, gdy zostałem ministrem finansów - że spodziewam się spadku spożycia prywatnego. I tak się stało. W ostatnich dwóch kwartałach mieliśmy dynamikę spożycia prywatnego poniżej 2% w skali rocznej. A to jedna z najważniejszych składowych PKB. Po drugie, spadek popytu inwestycyjnego. Musimy się opierać na tych danych, które przekazuje nam GUS, czyli na twardych informacjach. A dane płynące z dużych firm, zatrudniających ponad 50 osób, mówią, że ma miejsce osłabienie dynamiki inwestycji w I kwartale. Poza tym, nie ruszyły inwestycje związane z Unią Europejską.

Ale mimo niższego wzrostu gospodarczego i niższej inflacji spodziewacie się wyższych dochodów budżetowych o ok. 1,5 mld zł. Jak to możliwe?

To wynik między innymi wysokich wpłat z zysków przedsiębiorstw państwowych i dywidend spółek Skarbu Państwa. Ubiegły rok był wyjątkowo dobry, jeśli chodzi o zyski, zarówno prywatne, jak i państwowe, i trudno, aby te zyski zostały w pełni skonsumowane. W tej sytuacji najlepiej znaczną ich część wypłacić w postaci dywidendy.

Reklama
Reklama

Minister skarbu Jacek Socha mówił, że dwa miliardy złotych wpływów z dywidend ma zastąpić brakujące przychody z prywatyzacji.

Tak, ale wpływy z prywatyzacji to przychody, a z dywidend - dochody budżetu.

Nie obawia się Pan, że informacja, że deficyt budżetu w 2006 roku nie wyniesie 30 mld zł albo mniej, tylko że będzie to od 28 do 34 mld zł, zostanie przez rynek odebrana negatywnie?

To zależy, jak te widełki zostaną zinterpretowane. Ja spodziewam się, że deficyt będzie w środku tego przedziału. Natomiast to, jaka wielkość deficytu zostanie zapisana w projekcie ustawy budżetowej, będzie jasne we wrześniu. Nadal jest sporo niepewności, płynącej głównie z danych makroekonomicznych. My przecież nadal jesteśmy w I półroczu. Mamy informacje statystyczne tylko o I kwartale.

Proszę mi powiedzieć, ile ten środek przedziału wynosi - 3,1 - 3,2% PKB?

Środek przedziału to 31 mld zł, czyli właśnie ok. 3,1 - 3,2% PKB.

Reklama
Reklama

Pytam, ponieważ z programu konwergencji wynika, że deficyt sektora finansów publicznych w 2006 roku powinien wynieść 3,2% PKB.

Ale chodzi o cały sektor finansów publicznych, w dodatku liczony według metodologii ESA 95.

A słyszał Pan, aby FUS lub KRUS miały w ostatnim czasie nadwyżkę?

W zeszłym roku FUS miał. Także samorządy miały w ubiegłym roku nadwyżkę.

FUS miał, ponieważ zwiększona została dotacja dla tej instytucji.

Tak. I w tym roku jest podobnie - każda nadzwyczajna oszczędność w tym roku idzie na zaspokojenie ewentualnych większych potrzeb FUS i KRUS.

Reklama
Reklama

Jednak już w tej chwili wiadomo, że dochody FUS będą niższe o 2 mld zł od planowanych.

W zeszłym roku też wydawało się, iż będzie brakować mniej więcej takich środków, a mimo to FUS zmniejszył zadłużenie. Jak wynika ze statystyk NBP na temat zadłużenia, jesteśmy w dobrej sytuacji, bo długi FUS nie rosną. Proszę też pamiętać, że jak do tej pory zatrudnienie rośnie szybciej, niż przewidywano, płace rosną mniej więcej tak, jak przewidywano, a ściągalność składki jest wyższa od zakładanej. Gdy rozmawiałem ostatnio z Ireneuszem Fąfarą, wiceprezesem ZUS, mówił, że według obecnych szacunków może im brakować 2 mld zł. Jak będzie ostatecznie, dowiemy się później.

Dlaczego resort finansów przygotował założenia do budżetu w przedziałach?

Bo mamy sporą niepewność, choćby odnośnie do sytuacji w handlu zagranicznym, a także odnośnie do struktury popytu. Nie jesteśmy pewni, jaka będzie inflacja - a im niżstym mniejszy wzrost wydatków budżetowych z tytułu różnych mechanizmów indeksacyjnych. Niepewna jest także wysokość dotacji do FUS - od tego, na ile zadłuży się on w tym roku, zależy wysokość dotacji w roku przyszłym. Poza tym - te założenia makroekonomiczne są - jak powiedział premier Marek Belka - założeniami konserwatywnymi. Pytanie, na ile jeszcze będziemy je zmieniać wraz z rozwojem sytuacji w sferze realnej gospodarki w kolejnych miesiącach. Te przedziały to pokazanie kierunku, w jakim chcemy się poruszać. Nie ma mowy o pogorszeniu warunków. Jest za to wolne, ostrożne schodzenie z deficytem. Podkreślam - bez zmian systemowych.

No właśnie. Czy nie jesteśmy w stanie bez zmian systemowych zejść z deficytem poniżej 30 mld zł?

Reklama
Reklama

Byłoby możliwe 28 mld zł z małymi zmianami systemowymi, a 25 mld zł - z dużymi.

A jakie mogłyby być te zmiany?

Przede wszystkim chodzi o zmianę sposobu wydawania pieniędzy na cele socjalne. To jest największe źródło kosztów. Poza tym, zmiany podatkowe.

Jak duże będę potrzeby pożyczkowe budżetu i jaka część z nich zostanie zaspokojona wpływami z prywatyzacji?

Spodziewamy się, że te potrzeby pożyczkowe będą znacząco niższe niż w tym roku. To zależy np. od tego, czy uda się nam odejść od konieczności prefinansowania wydatków unijnych. To umożliwiłoby nam zmniejszenie potrzeb pożyczkowych budżetu nawet o 9 mld zł.

Reklama
Reklama

Chodzi o różnicę między wykupem papierów dłużnych a nowymi emisjami?

Tak. Do tego trzeba dołożyć nieco niższy deficyt, wpływy z prywatyzacji, które mogą pozostać na poziomie zbliżonym do tegorocznego, zwiększenie dotacji dla FUS z tytułu transferów środków do OFE. W rezultacie może to być nawet o 10 mld zł mniej niż w tym roku.

Jak ma wyglądać owa rezygnacja budżetu z prefinansowania?

Istnieje możliwość pożyczenia środków na projekt, który miałby być finansowany przez Unię Europejską na rynku, z wykorzystaniem gwarancji Funduszu Poręczeń Unijnych, który funkcjonuje przy Banku Gospodarstwa Krajowego. W takiej sytuacji prefinansowanie nie zwiększa potrzeb pożyczkowych budżetu.

Czyli jednostki budżetowe czy samorządy będą teraz zwracać się o gwarancje do tego funduszu?

Reklama
Reklama

Tak, one tak. Poza tym w przypadku jednostek budżetowych - budżetu centralnego - ich wydatki na prefinansowanie będą wydatkami budżetu, a dochody, jakie uzyskają, staną się dochodami budżetu. To powiększy nam limity dochodów i wydatków - ale niewiele, bo o ok. 1 mld zł.

Zapytam jeszcze raz o przychody z prywatyzacji. Są jakieś szacunki, ile mogą one wynieść?

Na przyszły rok nie. Bo jeżeli robimy szacunki potrzeb pożyczkowych na kolejny rok, to zakładamy minimalne wpływy z prywatyzacji. Jeśli dostaniemy już dane z ministerstwa skarbu, to te potrzeby odpowiednio zweryfikujemy.

Co mogłoby zaszkodzić budżetowi?

Jeżeli będzie recesja w Unii Europejskiej, to oczywiście będzie gorzej. Natomiast o recesji mówi się tylko w odniesieniu do niektórych krajów - Włoch, Portugalii i Holandii. Natomiast w skali całej Unii przewiduje się wzrost. W Niemczech, które dla nas są najważniejsze, jest niewielki wzrost, ale w przyszłym roku ma być już lepiej.

Dziękuję za rozmowę.

Nie będzie zmiany ministra finansów

Dzisiaj ma się odbyć debata, a jutro głosowanie w sprawie wotum nieufności dla ministra finansów Mirosława Gronickiego. Pod głosowanie poddane zostaną dwa wnioski. Pierwszy, złożony przez posłów LPR i Samoobrony, pierwotnie dotyczył wyłącznie tego, że minister finansów chce wprowadzenia euro. Dopiero potem wniosek został uzupełniony o zarzut, dotyczący planowanej przez resort finansów podwyżki akcyzy na olej opałowy. Z kolei głównym powodem złożenia drugiego wniosku, podpisanego m.in. przez posłów PiS i PSL, była właśnie podwyżka akcyzy. Jednak ponieważ M. Gronicki wycofał się ostatecznie z planów zwiększenia tego podatku, szanse na jego odwołanie są niewielkie. Wskazuje na to choćby fakt, że Komisja Finansów Publicznych op

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama