Reklama

Decyzja o budżecie dzisiaj

Wczoraj wieczorem w Brukseli spotkali się szefowie państw i rządów 25 krajów członkowskich Unii Europejskiej. Dzisiaj powinny rozstrzygnąć się losy budżetu Unii na lata 2007-2013.

Publikacja: 17.06.2005 08:11

Program obecnego szczytu Unii przyjęto przed kilkoma miesiącami. Zanim Francuzi i Holendrzy odrzucili w referendach projekt traktatu konstytucyjnego. Wtedy postanowiono, że właśnie teraz przywódcy zdecydują o kształcie unijnego budżetu. Tymczasem jest prawie pewne, że im się to nie uda.

Wpadka z traktatem osłabiła politycznie Francję i Holandię, ale wygląda na to, że paradoksalnie usztywniła ich stanowisko wobec przyszłego budżetu. Francja stanowczo żąda zniesienia brytyjskiego rabatu i nie zgadza się na jakiekolwiek redukcje wypłat dla rolników ze "starej" Unii. Tony Blair zdecydowanie odrzuca wszelką dyskusję na temat rabatu, a więc o zwiększeniu brytyjskiej składki, dopóki nie zostaną zmniejszone nakłady na rolnictwo, których beneficjentem jest właśnie Francja. I tego sporu teraz chyba nie uda się rozwiązać.

Na kilka godzin przez rozpoczęciem szczytu holenderski minister do spraw europejskich Atzo Nicolai powiedział, że najnowsza propozycja Luksemburga jest "absolutnie nie do przyjęcia". Premier Balkenende przypomniał, że Holandia jest największym płatnikiem netto do unijnego budżetu i domaga się zmiany tej sytuacji.

Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zasygnalizował wczoraj gotowość do kompromisu, a najnowsze propozycje Luksemburga uznał za "całkiem rozsądne", chociaż niewystarczające. Niemcy też domagają się od Brytyjczyków ustępstw w sprawie rabatu.

Jeśli teraz europejscy przywódcy nie zdołają przyjąć założeń przyszłego budżetu, to prawdopodobnie spotkają się za kilka dni już po raz ostatni w tej kadencji pod przewodnictwem premiera Luksemburga. Doświadczenie negocjacyjne Junckera i jego niezaangażowanie w sprawy budżetowe jest jedyną szansą na kompromis. Od lipca pracami Unii będzie kierować Wielka Brytania, broniąca jak lew rabatu.

Reklama
Reklama

Polska oczekuje kompromisu

Tuż przed wyjazdem polskiej delegacji na szczyt UE, Urząd Komitetu Integracji Europejskiej przedstawił szacunki, jak brak kompromisu przełożyłby się na wielkość środków dla Polski. Jeżeli przywódcy unijni zgodzą się na najnowszą propozycję Luksemburga, w samym 2007 r. Polska uzyska 8,7 mld euro z funduszy strukturalnych i spójności. W razie braku porozumienia przez dłuższy czas, w 2007 r. obowiązywać będzie prowizorium na bazie 2006 r. Pula środków wyniesie wtedy dla nas 4,6 mld euro.

Polska z zadowoleniem przyjęła projekt utworzenia oddzielnego funduszu dla pięciu najbiedniejszych regionów Polski (około 560 mln euro na 7 lat). W praktyce oznacza to podwyższenie limitu transferów do Polski z proponowanych 3,9% do 3,93% dochodu narodowego brutto. Mimo to rząd zapowiedział, że dalej będziemy się starać o limit 4%. Domagamy się także powiększenia funduszy unijnych dla samorządów o kwotę płaconego przez nie VAT-u. Luksemburg proponuje, aby kwota podatku stanowiła koszt kwalifikowany jedynie w przypadku organizacji pozarządowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama