W próbce 50 dużych europejskich korporacji, które poinformowały o wpływie Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej (MSSF) na ich zeszłoroczne wyniki finansowe, przeciętny poziom długu i zobowiązań podniósł się o 16% - mówi badanie przeprowadzone przez bank inwestycyjny Dresdner Kleinwort Wasserstein.
To najbardziej znacząca zmiana wśród kilku pozycji z raportów finansowych, którym przyjrzeli się analitycy. Zupełnie nietrafione okazują się natomiast prognozy niektórych ekspertów, którzy przewidywali, że MSSF-y będą mieć znaczny wpływ na poziom zysku netto wśród spółek. Wśród badanych korporacji zysk według nowych standardów różnił się (in minus) od zysku według starych zasad tylko o niecałe 3%. Niewiele większa zmiana dotyczyła zysku EBIT, czyli przed odsetkami i opodatkowaniem, który według MSSF-ów skurczył się o ok. 4% (pomijając amortyzację wartości firmy, która jest traktowana w nowych standardach zupełnie inaczej niż poprzednio).
Eksperci chwalą nowe standardy. - MSSF-y dają bardziej realistyczny obraz długów firmy - twierdzi Peter Elwin, cytowany przez "Financial Times" szef działu analiz księgowych z brytyjskiego banku inwestycyjnego Cazenove. - Choć nie zawsze prezentowane dane możemy bezpośrednio używać w naszych analizach, to bez wątpienia mamy lepszy obraz zobowiązań - zapewnia.
Wartość zobowiązań firm generalnie wzrosła, ponieważ według MSSF-ów spółki muszą uwzględniać w nich pozycje, które wcześniej pozostawiały często poza bilansem. Tak jest m.in. z deficytami w pracowniczych funduszach emerytalnych, które do sprawozdań finansowych po raz pierwszy trafiły w przypadku takich firm, jak ING czy Peugeot. W obu wypadkach były to kwoty bardzo znaczące - dla ING deficyt wyniósł aż 2,9 mld euro, a dla Peugeota - 1,2 mld euro.
"FT"