Rządowy plan zakłada obniżkę tylko dwóch najniższych z czterech stawek podatku od osób fizycznych. Zamiast 15%, ma być 12%, a 20% ma być zastąpione 19%. Pozostałe dwie stawki, obowiązujące bogatszych Czechów, mają pozostać na niezmienionym poziomie 25% i 34%. Plan wymaga zgody parlamentu i akceptacji prezydenta. Opozycja ma zupełnie inny pomysł na politykę podatkową, który zakłada wprowadzenie liniowej stawki podatkowej na poziomie 15%.
Kontrowersje wzbudza też fakt, że rząd chce łagodzić politykę fiskalną w momencie, gdy ma problemy ze sprowadzeniem deficytu budżetowego w 2006 r. do 3,8% PKB. Taki poziom zakłada przyjęta strategia wejścia do strefy euro. Tymczasem - według wyliczeń ministerstwa finansów - wprowadzenie cięć podatku spowodowałoby w przyszłym roku obniżenie wpływów budżetowych o 9,7 mld koron (390 mln USD) i o 15,3 mld koron w 2007 r. Rząd liczy jednak, że ten spadek zrekompensują wpływy do kasy państwa dzięki szybszemu rozwojowi gospodarki a także wyższe dochody z podatku VAT, który został podniesiony rok temu. W przyszłym roku planowane jest też kolejne podniesienie akcyzy na papierosy, która i tak już raz ma wzrosnąć od początku lipca br.
Bloomberg