Z sondażu przeprowadzanego wśród 16 tysięcy amerykańskich pracodawców wynika, że 57% spółek nie zamierza zwiększać zatrudnienia w następnym kwartale. 31% badanych deklaruje, że przyjmie do pracy nowych pracowników. Tylko 6% firm zamierza ograniczyć zatrudnienie, a pozostałe 6% korporacji nie jest pewnych swoich planów.
Według prezesa Manpower Jeffreya A. Joerresa, amerykańskie spółki już od sześciu kwartałów nieźle oceniają perspektywy na rynku zatrudnienia. - Nie możemy jednak zaobserwować przyspieszenia. Szefowie spółek są bardzo ostrożni. Firmy robią tylko to, co jest absolutnie konieczne - stwierdził Joerres. Przy uwzględnieniu sezonowych fluktuacji trend na rynku zatrudnienia jest niemal niezmienny od roku.
Z 10 głównych sektorów amerykańskiej gospodarki najbardziej optymistycznie wyrażali się dyrektorzy spółek budowlanych. Odzwierciedla to trwający boom na rynku nieruchomości. Według Joerresa, perspektywy wzrostu w tym sektorze są najwyższe od 1984 r. - Nie wygląda na to, że trend ten zakończy się z końcem III kwartału - stwierdził szef Manpower. W sumie aż 9 z 10 sektorów oczekuje niewielkich zmian lub wzrostu zatrudnienia. Jedynym wyjątkiem są producenci dóbr szybkozbywalnych. Geograficznie najlepsze perspektywy znalezienia pracy będą na południu Stanów Zjednoczonych, najgorsze - na środkowym zachodzie.
Badania Manpower odzwierciedlają jedynie plany pracodawców, a nie rzeczywistą sytuację na rynku zatrudnienia. Ogłoszone w tym miesiącu dane Departamentu Pracy za maj mogą świadczyć o tym, że spółki są bardzo ostrożne przy podejmowaniu decyzji o przyjmowaniu nowych pracowników. W maju zatrudnienie w USA wzrosło zaledwie o 78 tysięcy etatów, co było najmniejszą liczbą od sierpnia 2003 r., kiedy rynek pracy przestał się kurczyć.
(Nowy Jork)