Choć w gronie znaczących akcjonariuszy Arksteelu nie ma Związku Przemysłowego Donbasu, to we władzach tej giełdowej spółki dominują osoby powiązane z ukraińskim koncernem. Prezesem jest Konstanty Litwinow, przedstawiciel ZPD w Polsce, przewodniczącym rady nadzorczej Sergiej Taruta, prezes Donbasu, zaś jednym z jej członków - Oleksander A. Pilipienko, wiceprezes.
Władze Arksteelu nie mają wiele pracy, bo i sama firma prawie nic nie robi. Jej jedyna działalność to sprzedaż resztek majątku i próby ściągnięcia zaległych należności. Adekwatne do tego są efekty: 8 tys. zł przychodów netto ze sprzedaży w I kwartale br., przy ponad 150 tys. zł kosztów ogólnego zarządu.
Arksteel jest zatem typową "spółką wydmuszką", która w uśpieniu czeka na lepsze czasy. Ich nadejście może zwiastować niedawne parafowanie przez ZP Donbasu umowy zakupu Huty Częstochowa. Jakiś czas temu przedstawiciele ukraińskiego koncernu deklarowali, iż planowany zakup aktywów w Polsce może się odbywać m.in. poprzez Arksteel.
Czy ZPD zamierza w jakikolwiek sposób wykorzystać giełdową firmę przy zakupie częstochowskiej huty? - Na razie nie mogę tego w żaden sposób komentować, ponieważ mogłoby to wpłynąć na notowania Arksteelu - powiedział PARKIETOWI w piątek Oleksander A. Pilipienko. - Decyzje w tej sprawie planujemy podjąć w tym tygodniu - dodał.
Ponad rok temu Siergiej Taruta deklarował, iż jego koncern może w Polsce zrealizować kilka różnych projektów. - Potwierdzam nasze zainteresowanie polskim przemysłem stoczniowym - potwierdził nam O. Pilipienko. Uchylił się jednak od odpowiedzi, czy ewentualnie w tym projekcie ZPD zamierza wykorzystać Arksteel.