Grupa inwestorów Elektromontażu Warszawa oskarża akcjonariusza większościowego i zarazem dłużnika tej firmy o działanie na szkodę ich oraz przedsiębiorstwa. Oskarżenie pada na kierowany przez Pana Mostostal Export. Inwestorzy chcą, aby Elektromontaż odkupił własne akcje należące do Mostostalu. W ten sposób roszczenia zostałyby uregulowane. Jak Pan skomentuje ten pomysł?
To przypomina mi stary, odgrzewany kotlet, ale... z punktu widzenia Mostostalu to fantastyczny pomysł. Proszę sobie wyobrazić, że Mostostal chciałby wykorzystać rosnące notowania Elektromontażu i sprzedawać akcje na giełdzie. Rynek odebrałby to jednoznacznie, a kurs zacząłby gwałtownie spadać. I ci, którzy teraz kupują papiery, mobilizując siły na NWZA oraz windując kurs, straciliby i mieliby zapewne jeszcze większe pretensje do Mostostalu. Natomiast buy back akcji własnych Elektromontażu należących do Mostostalu byłby dla nas najlepszym sposobem wyjścia z inwestycji oraz uregulowania długu.
Czy zatem Mostostal poprze wniosek mniejszościowych akcjonariuszy Elektromontażu?
Ich wniosek, przy stawianych nam zarzutach, świadczy o braku rzetelnego podejścia do sprawy z punktu widzenia interesów Elektromontażu. Spółka jest bowiem w bardzo trudnej sytuacji. Chce zawrzeć układ z wierzycielami. Aby go obsłużyć, zamierza sprzedać majątek. Teraz, kiedy ma obowiązek jednakowo traktować wierzycieli, musiałaby podjąć działania szkodliwe dla obu stron. Skupując akcje własne, Elektromontaż mógłby je tylko umorzyć. Pozbędzie się zatem pieniędzy, za które mógłby spłacać długi. Ta sytuacja byłaby korzystna tylko dla Mostostalu.
Jak w związku z tym będzie głosować Mostostal na wrześniowym NWZA Elektromontażu? Zablokuje proponowane uchwały czy skorzysta z okazji?