Dane na temat sprzedaży detalicznej GUS przedstawi w tym tygodniu. Ekonomiści ING Banku Śląskiego spodziewają się nawet dwucyfrowego wzrostu. - Sprzedaż samochodów nie była aż tak zła, jak w poprzednich miesiącach. Pod koniec maja zaczęła się kampania medialna w sprawie podwyżki akcyzy na olej opałowy. Są sygnały, że to spowodowało wzrost sprzedaży, chociaż efekt będzie wyraźniej widać w danych za czerwiec. Poza tym nieco pomogą fluktuacje związane ze świętami. W tym roku były wcześniej i po bardzo kiepskim kwietniu, w maju powinno nastąpić lekkie odbicie - wylicza Rafał Benecki z ING BSK.
Na pewno wynik będzie znacznie lepszy niż w poprzednim miesiącu, gdy sprzedaż była o 14,4% niższa niż przed rokiem. Powód to tzw. efekt bazy - ubiegłoroczny kwiecień był ostatnim miesiącem przed wejściem Polski do Unii Europejskiej i wiele towarów, które - jak się obawiano - miały podrożeć, szło wówczas jak woda. Prym wiodły samochody osobowe. W maju takiego zaburzenia już nie będzie.
Dane na temat inflacji bazowej będą potwierdzeniem braku presji popytowej. Inflacja netto - wskaźnik, w którym nie uwzględnia się zmian cen żywności i paliw - powinna zdaniem ekonomistów zmniejszyć się z 2,3% w kwietniu, do 1,5%. Podobnie jak przy sprzedaży detalicznej, duża zmiana jest konsekwencją odchodzenia w przeszłość "szoku unijnego".